W czwartek o godz. 19.00, Gazeta.pl stała się obiektem ataku. 80 tysięcy specjalnych komputerów, w przeważającej części z zagranicy, zaczęło łączyć się w tym samym momencie z pierwszą stroną Gazeta.pl w tym samym czasie. Ich celem nie było włamanie do systemu, ale zablokowanie go.Komputery łączyły się z Gazeta.pl początkowo z adresów na Łotwie , w Rosji, Hiszpanii, Iranie, a dziś także z krajów azjatyckich.
Na co dzień ze stronami Gazety.pl łączy się milion użytkowników. Gazeta.pl zaraz po ataku rozpoczęła działania obronne we współpracy z Netią i Telekomunikacją Polską. Celem trwających prac jest odcięcie połączeń z atakującymi komputerami.
– Przepraszamy naszych użytkowników za trudności. Bardzo się staramy, aby sytuacja wróciła do normy – mówi Maciej Wicha, dyrektor w portalu Gazeta.pl.
Prace nad obroną i usunięciem skutków ataku przez zespół specjalistów z Agory, Netii i Telekomunikacji Polskiej trwają. Obecnie, dzięki działaniom obronnym, portal utrzymuje 70 proc. swojego normalnego ruchu. Korzystanie z Gazety.pl jest całkowicie bezpieczne i nie grozi zawirusowaniem komputerów użytkowników. Celem ataku jest uniemożliwienie korzystania z portalu, a nie jego zawirusowanie.
