Kupujący w Internecie coraz częściej kierują pierwsze kroki nie do sklepów w sieci, ale do serwisów porównujących ceny. Było ich do niedawna kilka, teraz działa kilkanaście, a wkrótce mają ruszyć kolejne – czytamy na łamach Rzeczpospolitej.Najbardziej popularne i wybierają najtańszy produkt spośród blisko 600 tysięcy ofert, jakie łącznie obejmują.
Jak podaje Rzeczpospolita, w Polsce obroty handlu detalicznego w Internecie przekroczyły w ubiegłym roku 3 mld złotych, w sieci działa 800 sklepów, funkcjonuje kilka dużych serwisów aukcyjnych oraz tysiące witryn oferujących usługi.
– Rosnąca oferta i konkurencja między sklepami internetowymi tłumaczy, dlaczego rośnie zainteresowanie serwisami porównującymi ceny i dlaczego powstają kolejne. Być może takie serwisy w Polsce staną się, podobnie jak w USA czy Europie Zachodniej, jednymi z najpopularniejszych witryn w ogóle – mówi na łamach gazety Łukasz Narożny z Ceneo.pl.
Największy rywal Ceneo, Skąpiec.pl (ponad 500 tys. użytkowników miesięcznie) niedawno rozpoczął współpracę z portalem Interia.pl, zastępując swoją ofertą dotychczasowy pasaż handlowy.
Jednak samo porównywanie cen i powiększana ustawicznie liczba współpracujących z serwisami sklepów już nie wystarcza, by utrzymać pozycję. Te serwisy, które chcą się liczyć na rynku, wprowadzają m.in. dokładne opisy produktów oraz opinie na ich temat (zarówno ekspertów, jak i kupujących). Niektóre, np. (obejmuje prawie 2 mln produktów, łącznie z ofertą Amazon.com), monitorują nie tylko ceny w sklepach, ale także aukcje internetowe.
Duże światowe serwisy porównujące ceny, np. czy , mają miesięcznie niespełna 18 mln użytkowników.
