Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna

Luźne dyskusje "bardzo sztywnych webmasterów", prowadzone na rózne tematy, mogą być dalece odbiegłe od webmasterstwa. Możemy w końcu udowodnić, że webmaster to także zwykły człowiek i pogadać też potrafi :)
yhmt
Nowy
Nowy
Posty: 198
Rejestracja: ndz paź 17, 2004 1:25 pm

Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna

Post autor: yhmt »

W polskich szkołach rządzi dość niepodzielnie duet M$ Windows & M$ Office. Czy nie nadzszedł czas, aby otworzyć się na inne systemy i chociażby nadmienić, iż przecietny user (takich się kształci na lekcjach "informatyki") ma wybór? W końcu systemy niemicrosoftowskie zdobywają coraz większą popularność...
Seth
Przelotem
Przelotem
Posty: 225
Rejestracja: ndz lis 03, 2002 6:01 pm
Kontakt:

Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna

Post autor: Seth »

Jesli chodzi o szkoly w Polsce to zawsze byly o kilka lat swietlnych dalej niz obecna technologia czy trendy w branzy IT.

Niestety nauczycielami infromatyki zostaja przekwalifikowane bibliotekarki, ktore maja problemy z opanowaniem powaznych zagadnien z zakresu informatyki.
A jako, ze Windows jest latwy, lekki i przyjemny, takie osoby moga czuc sie w nim swobodnie i gdy cos nei dziala zasiegnac informacji w jednej z wielu ksiazek "dla opornych".

W przypadku np. Linuxa aby moc cos o nim powiedziec, juz nie mowie o nauczaniu, trzeba miec wiedze z kilkunastu tematow. Znac architektore systemu etc.
Czy nasza teoretyczna pani/pan informatyk maja checi, umiejetnosci, czas aby sie w to zaglebic ? Nie sadze :/

Poza tym sami uczniowie tez nie wyrazaja zainteresowania tym aspektem informatyki - Open Sourcem.
Fajnie, ze jest ale z czym to sie je i po co mi to skoro jest Windows ? ;)
A wiec dla garstki ludzi, ktorzy chca poszerzyc swoje horyzonty nie ma po co tracic swoj czas i uczyc sie czegos nowego.


Reasumujac: nie sadze aby na poziomie szkoly podstawowej i liceum to sie w najblizszych latach zmienilo.

Natomiast na uczelniach sprawa wyglada juz duzo lepiej. Chociaz takze nei na wszystkich.
Dlatego jezeli ktos chce miec jakies pojecie w temacie OS musi sam sie zajac swoja edukacja.
Paweł Mączka
Nowy
Nowy
Posty: 162
Rejestracja: śr gru 15, 2004 8:18 pm
Kontakt:

Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna

Post autor: Paweł Mączka »

No niestety nauczyciele od informatyki są często słabsi od uczniów...
Grzegorz Komsta
Przelotem
Przelotem
Posty: 228
Rejestracja: pn lis 01, 2004 10:25 am
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna

Post autor: Grzegorz Komsta »

oj chyba częściej niż często ;)
yhmt
Nowy
Nowy
Posty: 198
Rejestracja: ndz paź 17, 2004 1:25 pm

Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna

Post autor: yhmt »

Właśnie. Niezawykwalifikowana kadra... Ale nie chodzi mi o akcje w stylu: "Dzisiaj moje kochane dzieci zjmiemy się tematem kernela. Zaczniemy od powtórzenia wiadomości i poprawimy kilka krytycznych miejsc systemu. W assemblerze oczywiście... :twisted:". Wystarczy OpenOffice.org, choćby pod winzgrozą, a nie teksty z gatunku "cudowny wynalazek, jaki jest window$" :evil:
emdabelju
Nowy
Nowy
Posty: 31
Rejestracja: ndz gru 19, 2004 6:27 pm
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna

Post autor: emdabelju »

yhmt pisze:W polskich szkołach rządzi dość niepodzielnie duet M$ Windows & M$ Office. Czy nie nadzszedł czas, aby otworzyć się na inne systemy i chociażby nadmienić, iż przecietny user (takich się kształci na lekcjach "informatyki") ma wybór?W końcu systemy niemicrosoftowskie zdobywają coraz większą popularność...
A teraz tekst ze stopki kolegi yhmt (jakby ktoś nie widział lub jeszcze nie przeczytał ;) ), zacytowałam całość, żeby nie było, iż są to słowa zupełnie wyrwane z kontekstu:
Zmiana systemu to jak zmiana rzeczywistości. Dostrzegasz tych wszystkich userów ograniczonych przez monopolistę. Możesz im jednak pomóc, pokazując jedyną prawdziwą i słuszną drogę - Open Source.
Coś mi się tu zwyczajnie nie zgadza albo po prostu czegoś nie zrozumiałam (więc jeśli istnieje taka możliwość, proszę nie krzyczeć, tylko wytłumaczyć, jak przysłowiowej krowie na rowie ;) ).
Z jednej strony (tu zwracam się do kolegi, którego słowa zacytowałam) twierdzisz, że uczniowie powinni wiedzieć, iż w ogóle mają jakikolwiek wybór, ale z drugiej piszesz, że OpenSource to jedyna (w Twoim mniemaniu) właściwa droga.
To wygląda trochę tak, jakbyś kazał tym uczniom wybrać tylko i wyłącznie OS, zamiast poświęcić kilka lekcji i opowiedzieć o Windowsie i Linuksie, a potem powiedzieć: "Wybierzcie sobie teraz sami ten system, który wam najbardziej odpowiada" :) Gdybyś wybrał to pierwsze, po paru ładnych latach okazałoby się to monopolistyczną zagrywką.Jeśli ludzie nie chcą wolności - nie warto im tego narzucać.
Czy uważasz, że w 1989 roku każdy obywatel - mieszkaniec państw satelickich ówczesnego ZSSR był gotowy na przełom i gwałtowne oderwanie się od wpływów tegoż potężnego mocarstwa oraz przyjęcie demokracji? Nie każdy i właśnie tacy ludzie: sfrustrowani i pozostawieni sami sobie, dochodzą dziś do głosu (patrz: A. Lepper), bo w kraju, mimo demokracji, nadal dzieje się żle.
Jeśli będzie trzeba, OpenSource sam się obroni. On (a w zasadzie idea wolności oprogramowania) żyje na tym świecie znacznie dłużej niż Micro$oft.
Grupa systemów OpenSource jest nie tyle dla profesjonalistów, co prawdziwych zapaleńców, pasjonatów, którzy kochają szukać, znajdywać, kompilować, kombinować (w pozytywnym znaczeniu tego słowa) i ... znowu szukać :D Póki zajmują się poprawianiem kodu dla własnej przyjemności lub/i chęci zdobycia wiedzy czy doświadczenia, nie obchodzi ich ka$a. Jeśli ktoś woli sobie pograć w "Far Cry" na Window$, to proszę uprzejmie. Jego wybór :P
Tyle mam do powiedzenia na dzień dzisiejszy. 8)
yhmt
Nowy
Nowy
Posty: 198
Rejestracja: ndz paź 17, 2004 1:25 pm

Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna

Post autor: yhmt »

Ja jednak nie widzę sprzeczności w swojej wypowiedzi. OpenSource jest zdaniem wielu (i moim) jedyną słuszną drogą, nie znaczy to jednak, że chcę pozbawiać kogokolwiek wyboru. A idea OpenSource istnieje od dawna i ma się nieźle. Chodzi o zwykłą edukację. Nie wpajanie własnych poglądów, lecz jasne, obiektywne ukazanie rzeczywistości (tja, jasne... - red.). W demokratycznym państwie każdy ma wybór (rzekomo - red.)
Halszczak
Przelotem
Przelotem
Posty: 289
Rejestracja: wt lis 16, 2004 9:01 pm
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna

Post autor: Halszczak »

Nu dyskusja robi się coraz ciekawsza.
yhmt pisze:Nie wpajanie własnych poglądów, lecz jasne, obiektywne ukazanie rzeczywistości (tja, jasne... - red.). W demokratycznym państwie każdy ma wybór (rzekomo - red.)
De gustibus non disputandum est jak powiedział jakiś mądry człek, a co do OS... z jednej strony fajnie, że coś takiego istnieje i każdy ma (teoretycznie) wybór, ale.. i tu trzeba by zacząć wypisywać całą litanię owych "ale". Postaram się więc streścić. Po pierwsze - większość (o ile nie wszystkie) OS-ów jest pisana przez ludzi "siedzących" w temacie latami, myślących zupełnie innymi kategoriami i mówiących całkowicie, dla zwykłego usera, odmiennym językiem (poczytajcie niektóre posty), po drugie - znakomita większość userów to ludzie nie mający zielonego pojęcia "jak to działa", ich interesuje jedynie efekt finalny w postaci - naciskam guzik, coś zaczyna szumieć, zaświeca się monitor, pokazuje strzałka, którą zaznaczam taki mały obrazek na ekranie, naciskam na przycisk myszki i uruchamiam program (to nie jest żart - tak się tłumaczy działanie kompa większości ludzi :( ). Po trzecie - sam używałem Linuxa przez prawie dwa lata i gdyby nie to, że miałem dobrego (i cierpliwego) nauczyciela to pizgnąłbym tym po godzinie. Tak skomplikowanej (Red Hat 7.0) rzeczy to ja jeszcze nie widziałem. Pomijając kompilowanie jądra, podmontowywanie napędów i całą masę zupełnie niepotrzebnych rzeczy system (działał na Pentium 200 MMX, 64 M RAM) hulał jak złoto z oglądaniem filmów włącznie. Ale jak pokazałem kumplowi o co w tym chodzi to stwierdził, że jemu to się nie chce w to bawić, bo jego komp ma chodzić bez żadnych cudów jajów i on wolo Window$a.
Reasumując - niestety dopuki Linux nie będzie równie łatwy w obsłudze, doputy nie ma szans najmniejszych na zachwianie monopolu M$, ponieważ "nawiedzeni" pozostają mniejszością, a normalnego usera nikt i nic nie przekona do zmiany nawyków i przyzwyczajeń, a co do szkoły... niestety to nie nauczyciele układają programy nauczania, oni je tylko realizują.
P.S.
A tak w ogóle... oglądał ktoś może książkę do informatyki (razem z płytą :oops: ) do klasy 4 SP :?
yhmt
Nowy
Nowy
Posty: 198
Rejestracja: ndz paź 17, 2004 1:25 pm

Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna

Post autor: yhmt »

Halszczak pisze:większość (o ile nie wszystkie) OS-ów jest pisana przez ludzi "siedzących" w temacie latami, myślących zupełnie innymi kategoriami i mówiących całkowicie, dla zwykłego usera, odmiennym językiem (poczytajcie niektóre posty)
Nie chodzi o pisanie (po to był ten tekst z poprawianiem jądra w assemblerze). Wystarczy pokazać istnienie OS. Odpalić na kilku lekcjach OpenOffice.org, opowiedzieć o Linuxie, może nawet mała sesja z Knoppixem (bo nie trzeba instalować) i KDE... Nie od razu omawianie źródeł. A co do prostoty obsługi Linuxa, to rzeczywiście można się czasem pochlastać (a od czego jest Mandrake, czy inny SuSE? -red.). Pod window$em wszystko działa domyslnie i dlatego jest on tak dziurawy. Poza tym proponuję huczne obchody Światowego Dnia Wolności Oprogramowania (to jakoś koło 28 sierpnia). Może kilku nauczycieli, tudzież urzędników, zainteresuje się OS...
Halszczak
Przelotem
Przelotem
Posty: 289
Rejestracja: wt lis 16, 2004 9:01 pm
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna

Post autor: Halszczak »

HA! HA! HA!
Bez obrazy, to nie do Ciebie. Też kiedyś byłem młody i naiwny. Gdzieś tak koło 88 Gwarectwo Nadwiślańskie wprowadziło komputery do obsługi magazynów we wszystkich swoich kopalniach, a jako że miałem wtedy trochę do czynienia z tym sprzętem, zacząłem sobie klikać w programiku (pod DOS-em :-D ) magazynowym i przyszedł PAN KIEROWNIK i opierdzieliwszy mnie solidnie zabronił ruszania czegokolwiek BO JESZCZE SIĘ CO ZEPSUJE. I tak to zostało do dzisiaj. W firmie (administracja publiczna) powiedziałem dyrektorowi, że załatwię darmowy pakiet biurowy, to wiesz co usłyszałem... że jak są pieniądze to trzeba je wydać. Jestem jak najbardziej za uwolnieniem oprogramowania (nie myllić z wolnością kodu), niestety mentalności urzędasów w tym kraju jeszcze dłuuuuuuuuuuuuuuuugo nikt nie uwolni z myślenia, że jak coś drogie to dobre.
Halszczak
Przelotem
Przelotem
Posty: 289
Rejestracja: wt lis 16, 2004 9:01 pm
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna

Post autor: Halszczak »

Jeszcze jedno, przyjrzyj się kolegom w szkole i zwróć uwagę do czego oni te swoje kompy wykorzystują. Bo ja już nawet od dobrych znajomych zacząłem brać kasę za reinstalacje pochrzanionych dokumentnie systemów. Niestety Polska specjalność - najpierw montuje, a potem sprawdza instrukcje obsługi :-D
yhmt
Nowy
Nowy
Posty: 198
Rejestracja: ndz paź 17, 2004 1:25 pm

Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna

Post autor: yhmt »

A niby czemu ma być OS w szkole, a nie komputerze pana Czesia, dozorcy? Gdyby udało się przekonać młodzież, iż można komfortowo i stabilnie pracować pod Linuxem może coś by się jednak zmieniło...
Halszczak
Przelotem
Przelotem
Posty: 289
Rejestracja: wt lis 16, 2004 9:01 pm
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna

Post autor: Halszczak »

yhmt pisze:A niby czemu ma być OS w szkole, a nie komputerze pana Czesia, dozorcy? Gdyby udało się przekonać młodzież, iż można komfortowo i stabilnie pracować pod Linuxem może coś by się jednak zmieniło...
Po pierwsze - pan Czesio, dozorca najczęściej się na tym nie zna, bo nikt go tego nie uczył (za moich czasów komputer zajmował pomieszczenie wielkości kilku klas szkolnych). Po drugie - niestety (IMHO) młodzieży nie da się przekonać do niczego, co jest niejako narzucone przez wapniaków (czy jak się teraz mówi), a przez nauczycieli szczególnie. W ogólnej większości młodzież jest odporna na wiedzę, a komputer służy jej jedynie do grania, oglądania filmów i czatowania, a tylko nieliczne wyjątki (potwierdzające tylko regułę) idą dalej zastanawiając się jak to właściwie działa.
yhmt
Nowy
Nowy
Posty: 198
Rejestracja: ndz paź 17, 2004 1:25 pm

Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna

Post autor: yhmt »

Jako czternastolatek, łamiąc wszelkie zasady dobrego wychowania ośnmielam się stwierdzić, iż "rzczy pan mijać się z prawdą". Młodzież nie jest odporna na wiedzę, a na Linuxie da się komfortowo czatować, oglądać filmy i czasem grać (od czego jest wine?). A skoro ma być pakiet biurowy na "informatyce" to niech to będzie OpenOffice.org.
wixor
Przelotem
Przelotem
Posty: 336
Rejestracja: śr gru 31, 2003 10:18 pm
Lokalizacja: Wrocław

Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna

Post autor: wixor »

Tak, nieźle wam idzie...... przytoczą tu przykład z zupełnie innej dziedziny wiedzy, który jednak odnosi się do tego samego - oporności na wiedzę. Przez kilka lat wpajano mi nienawiść do chemii. Jako, że w mojej grupie nikt z chemii nie błyszczał, wszystcy byli przekonani o jej "dziwactwie", "trudności", "skomplikowaniu" i "bezużyteczności", ja też zaczełem nabierać takich poglądów. Znalazł się jednak dobry chemik i genialny peadgog, który sprawił, że wszystko to jest banalne. Wystarczyło tylko rzucić ziarno w umiejętny sposób - sam zaczęłem drążyć dziedzinę z niemałymi skutkami. Tutaj tak samo - przedstawić OpenOffice.org - niech się przekonają, że jest lepszy od mikroszajsu. Niech się pytają o jeszcze - przedstawić inne dobre pakiety (XINE, XMMS) które działają(!) na windozie. Teraz - niech sie przyzwyczaja, ze wszystko działa i niech sami stwierdzą, że ten soft jest dobry, tylko system niekoniecznie. I niech zmienia system! sami! bez narzucenia i tłumaczeń jak działa kernel. Na "Akcji przeciwko IE" przypisałem sobie odkrycie, którego dokonał yhmt - przeczytajcie o nim. Okazuje sie, że istota myśląca o grach, multimediach i gadugadu może swobodnie używać Linuxa!

Należy jednak pamietać, że ogranizowanie czegokolwiek z mniejszej geupie zawse wychodzi lepiej - mniej problemów z drzewem odpowiedzialności, spotkaniami i przepływem materiałów. Angażowanie bezmózgoch urzędasów nic nie da. Natomiast jakieś FlashMob-y - może, może.....
ODPOWIEDZ