inside - wpadasz ze skrajnosci w skrajnosc: najpierw piszesz, ze gentoo jest cacy i jest wogole "oh , ach", a teraz piszesz, ze Linux nie nadaje sie na desktop jest przestarzaly etc. (nawiasem mowiac sporo w tym co napisales to hmm jak to ujac delikatnie... mijanie sie z prawda)
Moze bys sie zdecydowal ;P ?
Swoja droga sadze, ze dyskusja jezeli ma miec jakis sensowny wydzwiek, nie powinna byc przekrzykiwaniem sie w stylu "co jest wg. mnie sluszne i czego ludzie musza uzywac bo ja tak chce".
Uzytkownik sam wybierze produkt, ktory mu bedzie odpowiadal, ale skoro widzi, ze wokol Linuxa jest wiecej zamieszania niz rzetelnych informacji, to woli juz zostac przy Windowsie i nie mieszac sobie w glowie.
Poza tym niedosc, ze trzeba sie przestawic na inny tok myslenia, to jeszcze trzeba wybrac dystrybucje, ktora kazda jest inna (iniside: to nie prawda, ze dystrybucje roznia sie tylko aplikacjami, bo przewaznie jest tak, ze i struktura jadra, katalogow etc. jest modyfikowana)... no ok, ale skoro jeden mowi tak, drugi inaczej to co taki uzytkownik ma zrobic... wrocic do windowsa.
To tak apropo Linuxa.
A co do glownego tematu to sprawa wyglada podobnie. Trzeba powiedziec o zaletach i o wadach obu produktow (rzetelnie), odpowiedziec na pytania uzytkownika, starac sie mu przekaazac dlaczego my wybieramy ten produkt, zadac sobie pytanie co bym zrobil na jego miejscu (czego bym sie obawial po nowym produkcie, co by mi sie spodobalo) i niech uzytkownik sam wybierze.
Jezeli wybierze cos co jest wg. nas gorsze, ale nie bedzie to naruszac naszego bytu (;)) - np. siostra nie bedzie korzystala unas z IE - to po co taka osobe na sile przekonywac ?
Aby pokazac jej, ze moje musi byc na wierzchu i ze sie nie zna ? Przeciez reguly rynku sa proste - klient wie co dla niego jest najlepsze (chociaz nieraz nei do konca

ale wlasnie wtedy mozna z nim dyskutowac)