Kod: Zaznacz cały
Myślałem, że mój poprzedni post przekonał do tego, że nie powinno się wszem i wobec opowiadać jak można dokonać kradzieży własności. Dekompilacja odtwarza nie kod źródłowy w oryginalnej postaci a jedynie zasadę działania tego kodu. Oczywiście wiem ze dekompilacja może być złamaniem Licencji, ale jako pojęcie nie jest łamaniem prawa.
Wiem że są ludzie którzy chętnie korzystają "na żywca" z cudzych programów. Nie zaliczam się do nich, ale nie mam nic przeciwko publikacji zasad działania i rozwiązań problemów. Konkretne implementacje są zazwyczaj mało ciekawe.
Piractwa nie da się uniknąć. Ludzie są leniwi i chętnie korzystają z gotowców nawet jeżeli jest to niezgodne z prawem.
Czy umiejętność posługiwania się dekompilatorem jest niezgodna z prawem? Nie i nigdy nie będzie. Jest to po prostu fragment fachowej wiedzy, którą zdobywa się już po pierwszych trzech latach studiów informatycznych. Przedmiot zazwyczaj nazywa się "Teoria kompilatorów" i kończy się napisaniem własnego kompilatora. Bardzo często omawia się też proces odwrotny i pisze odpowiednie narzędzie.
Jedna rzecz to wiedzieć jak i stosować tą wiedzę ZGODNIE z prawem, a inna to ŁAMAĆ prawo.
Podam Ci ładny przykład troszeczkę z innej dziedziny, ale doskonale pasujący.
Ślusarz zazwyczaj otwiera zamki do nie swoich drzwi, ale nie czyni to z niego złodzieja. To część jego fachu. To że niektórzy ślusarze otwierają te zamki i są złodziejami nie implikuje faktu że każdy ślusarz to złodziej.
Narzędzia ślusarskie informatyki są zazwyczaj trochę bardziej skomplikowane, ale też łatwiejsze w obsłudze i tyle. Wszystko to kwestia do czego ich używasz.
