Google z roku na rok boryka się problemem niskich dochodów otrzymywanych za reklamy na portalu YouTube. Hostowanie milionów klipów dla połowy świata jest sporym przedsięwzięciem logistycznym. Okazuje się jednak, że nawet z takim potencjałem ciężko jest o sensowny zysk. W tym roku dochody z reklam umieszczonych na YouTube wyniosą 200 milionów dolarów. Wynik, choć imponujący jest znacznie mniejszy od założeń wydawcy, czyli Google i zupełnie nie współmierny do wydatków związanych z utrzymaniem takiego kolosa wideo.
Reklamy obecnie są emitowane przy 4 procentach wszystkich klipów. Mimo wszystko YouTube musi i tak zmniejszyć ilość reklam emitowanych na portalu. Magazyn , że firma chce ograniczyć emisję spotów komercyjnych tylko do materiałów wideo, do których posiada prawa.
Wydawca jest także zdeterminowany do wprowadzenia na szeroką skalę reklam typu pre-roll oraz post-roll (przed i po klipie wideo). Biorąc pod uwagę , pomysł może się okazać bardzo korzystny.
Z drugiej jednak strony wprowadzenie reklam może zniechęcić widzów do samego portalu, a brak reklam u konkurencji może być gwoździem do trumny YouTube.
