Nowa sieć reklamowa Behavia pobiera dane o użytkownikach i dopiero na tej podstawie serwuje internautom reklamę dopasowaną do ich zainteresowań. Zapytaliśmy szefa Behavii, czy nie ingeruje to zbytnio w prywatność internautów. O nowej inicjatywie grupy ARBOmedia pisaliśmy w artykule . O mechanizmie działania systemu i wątpliwościach z nim związanych opowiada Grzegorz Sławatyński, szef Behavii.
– Użytkownik odwiedzający strony internetowe (należące do sieci ARBOmedia – dop. red.)„surfując” po internecie udziela informacji na podstawie swojego „ciasteczka” gdzie przebywał. Taka informacja jest dostarczana do nugg.ad , również użytkownicy wypleniali ankiety na stronach gdzie mieli za zadanie odpowiedzieć na zadane pytania (co lubią, czym się zajmują itp.), przy pomocy tych dwóch informacji użytkownik zostaje przypisany do konkretnych zmiennych (cech, zainteresowań).
– Użytkownicy którzy nie wyplenili ankiety, przy pomocy danych statystycznych i analitycznych zostali przypisani do konkretnych zmiennych, zostali „porównani” do grupy osób, które wypełniły ankiety. Emitując kampanie czerpiemy informacje na temat poszczególnych zmiennych i kierujemy kampanie tylko do tych użytkowników, którzy spełniają założone przez nas kryteria.
Kierujący projektem w wypowiedzi dla Webinside.pl odpiera zarzuty o naruszenie prywatności internautów. Podkreśla, że Behavia nie gromadzi danych osobowych użytkowników, a nawet nie ma dostępu do adresów IP, po których można by zidentyfikować użytkowników.
– Zbieramy wyłącznie informacje na temat zachowań internautów, wszelkie zasady o ochronie danych osobowych są zachowane – dodaje Sławatyński.
