McAfee sporządziło ranking 265 rozszerzeń domen między innymi japońskich (.jp), francuskich (.fr) i komercyjnych (.com) bazując na testach McAfee uwzględniających spam, oprogramowanie szpiegujące, exploity i oszustwa internetowe. Raport ujawnia zaskakująco duże różnice w bezpieczeństwie poszczególnych domen.Globalny obraz sytuacji jest następujący: każdego miesiąca dochodzi do ponad 550 milionów ryzykownych kliknięć nawet na strony z dosyć bezpiecznymi rozszerzeniami takimi jak niemieckie (.de) lub brytyjskie (.uk).
Wnioski wynikające z raportu:
• Niektóre zwykłe czynności takie jak rejestracja na stronie WWW lub ściąganie plików, są obciążone większym ryzykiem w określonej puli domen. Na przykład jeśli zdecydujemy się zostawić swój adres e-mail na domenie z rozszerzeniem .info, w 72.3% przypadków rezultatem będzie otrzymywanie niechcianej korespondencji.
• Zdecydowanie najbardziej ryzykowną pulą domen są domeny rumuńskie (.ro, 5.6 % groźnych stron) i rosyjskie (.ru , 4.5% groźnych stron). W tych krajach hostuje się także najwięcej exploitów i stron z programami samościągającymi się (drive-by-download).
• .info jest zdecydowanie najbardziej niebezpieczną domeną z blisko 7.5 % stron ocenianych jako niebezpieczne. .com to drugie pod względem niebezpieczeństwa domeny funkcyjne z 5.5% ocen ryzykownych.
• Trzy z najbezpieczniej ocenianych pięciu puli domen pochodzą z krajów nordyckich. Finlandia, Norwegia i Szwecja nie przekraczają 0.25% niebezpiecznych ocen. Islandia i Irlandia zamykają piątkę z ocenami poniżej 0.2%.
• Mimo tego, że domena .com jest na 5-tym miejscu w rankingu tych najbardziej niebezpiecznych, jej ogromna popularność znacząco zwiększa poziom zagrożenia przy wyszukiwaniu i surfowaniu po Internecie. 86.6% kliknięć na oceny czerwone i żółte przypada na strony o rozszerzeniu .com.
• Chociaż domeny holenderskie (.nl), niemieckie (.de) i brytyjskie (.uk) są oceniane jako relatywnie bezpieczne
(odpowiednio miejsca w rankingu 31, 33 i 51), każda pula domen wymienionych krajów doświadcza ponad dwóch milionów kliknięć na strony oznaczone kolorem czerwonym i żółtym miesięcznie. Na przykład Japonia mimo tego, że zajmuje bezpieczne 57 miejsce, każdego miesiąca domeny z rozszerzeniem .jp doświadczają 1.6 miliona kliknięć na „czerwone” i „żółte” strony.
• domeny .gov są jedyną pulą domen, w której SiteAdvisor nie znalazł ryzykownych stron.
Rejestracja nisko kosztowych lub darmowych domen i ich słaby nadzór powoduje, że w znaczący sposób zwiększają one ryzyko związane ze zdobyciem wysokich not w rankingu McAfee dla określonej puli domen funkcyjnych lub narodowych. Na przykład domeny .biz są preferowane przez spamerów ponieważ ich uruchomienie następuje w chwili rejestracji, a nie po 24 godzinach, tak jak w przypadku innych rozszerzeń.
Wnioski z wyników w badania powinni wyciągnąć przede wszystkim administratorzy domen najwyższego poziomu. W niektórych krajach kwestie bezpieczeństwa są rozumiane bardzo dobrze.
– Dla administratorów domen najwyższego poziomu wyniki tego badania powinny być pobudką. W niektórych krajach administracja domen jest traktowana z dużą powagą, w innych jest duże pole do wprowadzenia zmian – mówi Robert Żelazo z McAfee.
W badaniu wzięło udział 265 domen. Polska zdecydowanie wypada najgorzej jeżeli chodzi o zagrożenia exploitami i szkodliwymi programami. Pod tym względem została sklasyfikowana odpowiednio na 18 i 25 miejscu. Niepokojący jest także wynik dotyczący spamu, gdzie Polska jest na 56 miejscu.
