Poczta Yahoo od wielu lat jest najpopularniejszą usługą tego typu – jest to o tyle zaskakujące, że najczęściej i zdecydowanie najlepiej mówi się o Gmailu. Prawdopodobnie właśnie dlatego Yahoo uznało, że czas na zmiany.
Google już od dawna stosuje się do zasady, że najważniejszym czynnikiem pomagającym zaistnieć w świadomości internautów jest to, aby jak najczęściej mówiono o konkretnej usłudze. Stąd też nieustanne doniesienia o kolejnych nowych funkcjach, możliwościach i udogodnieniach, z jakich mogą korzystać użytkownicy np. Gmaila.
Yahoo postanowiło przypomnieć o swojej usłudze pocztowej, zapowiadając, że nowa wersja będzie znacznie bardziej przejrzysta, przyjaźniejsza użytkownikowi i szybsza. Być może przyczyni się to do powstrzymania kolejnych użytkowników przed przejściem do konkurencji (głównie do Google). Tak czy inaczej, Yahoo ma spory problem, bo w ciągu roku straciło ponad 7% użytkowników swojej poczty i niewiele wskazuje na to, że ten trend się zmieni.
Jak bardzo Yahoo Mail jest do tyłu względem Gmaila, najlepiej obrazuje konieczność wykupienia płatnej wersji poczty (20 dolarów rocznie), w sytuacji, gdy chcemy zarządzać naszą korespondencją za pośrednictwem programu takiego jak Outlook, czy Thunderbird.
