Od dłuższego czasu nie mieliśmy żadnej poważnej awarii tak dużego serwisu jak FaceBook. Problemy z dostępnością FaceBooka doskonale pokazują, co się dzieje, gdy podstawą komunikacji w Internecie jest wyłącznie jeden serwis społecznościowy.
Przez długi czas z problemami związanymi z nadmiernym obciążeniem i ciągłymi przerwami w dostępności borykał się Twitter. Twórcom udało się jednak zaprojektować rozwiązania, które umożliwiły normalnie funkcjonowanie nawet przy bardzo dynamicznym wzroście liczby użytkowników i „ćwierknięć”.
W dniu wczorajszym, w godzinach wieczornych polskiego czasu, pojawiły się problemy z załadowaniem Facebooka. Strona albo wyświetlała różne błędy, albo po prostu się nie ładowała. Kolejni użytkownicy, którzy próbowali dostać się na stronę nieustannie ją odświeżając tylko pogarszali sytuację. Dopiero po kilku godzinach sytuacja się unormowała.
Przyczyną problemu było przeciążenie klastra bazy danych. Dzięki szybkiemu zlokalizowaniu problemu w oprogramowaniu usterka została szybko naprawiona, a serwis wrócił do pełni funkcjonalności.
Użytkownicy przez pewien czas byli zdezorientowani. Wszystko dlatego, że funkcje oferowane przez Facebooka wypierają np. tradycyjne komunikatory internetowe. Facebook jest dla wielu osób najważniejszym narzędziem komunikacji w Internecie. Trudno sobie wyobrazić, co by się działo, gdyby Facebook oferował usługę pocztową (krążyły takie plotki) i ta usługa również przestałaby funkcjonować.
