Rozpowszechnianie w Internecie nielegalnych treści stanowi w tej chwili poważny problem społeczny – piszą autorzy opublikowanego na stronie raportu Dyżurnet.pl. Najbardziej drastycznym przykładem jest rosnąca liczba stron zawierających pornografię dziecięcą.Jak (PDF), anonimowość Internetu sprzyja pedofilom i tworzy dogodne środowisko dla wymiany treści pornograficznych i identyfikacji dzieci, które można seksualnie wykorzystać. Pedofile, organizujący się na zasadach swoistego podziemia, namierzają dzieci korzystające z Internetu i wymieniają się ich adresami e-mailowymi, nazwiskami, adresami i numerami telefonów.
Autorzy raportu zwracają również uwagę na zagrożenia, jakie dopiero nadchodzą. Wdrażanie nowych usług, takich jak telewizja na życzenie, internetowe „wypożyczalnie filmów”, udostępnianie gier internetowych z elementami przemocy i seksu – w sytuacji kiedy w Polsce nie ma prawidłowo działającego systemu weryfikacji wieku użytkownika Internetu logującego się do serwisu – może spowodować napływ nowej grupy zgłoszeń dotyczących oferowania niebezpiecznych i nielegalnych treści małoletnim użytkownikom.
Raport przynosi jednak i pozytywne wiadomości. Statystki „” dowodzą, że użytkownicy Internetu wykazują szczególne uwrażliwienie na treści związane z pornografią dziecięcą.
Wśród treści zgłoszonych do zespołu w 2006 roku i zakwalifikowanych do dalszej interwencji najwięcej, bo 73 proc. dotyczyło pornografii dziecięcej. Rasizmu i ksenofobii dotyczyło 7 proc., następne 7 proc. stanowiły zgłoszenia odnoszące się do szerzenia agresji, uwodzenia dzieci czy propagowania narkotyków, a 6 proc. dotyczyło tzw. „twardej pornografii” (treści o cechach dewiacyjnych, pełnych przemocy, brutalności, wykorzystujących obrazy z dziećmi i zwierzętami). Raport odnotowuje również zgłoszenia tzw. cyberbulling’u (prześladowanie w Internecie) i grooming’u (uwodzenie nieletnich w sieci, np. podczas rozmów na czacie czy forach dyskusyjnych).
