Polityczny blog Kazimierza Marcinkiewicza zdał egzamin już w dniu swojej premiery. O pamiętniku mówiły wiadomości każdej telewizji i pisały gazety. Do dziś towarzyszą jemu niesamowity rozgłos i emocje. Powstają antyblogi i blogi antyblogów.Oficjalny blog P.O. prezydenta Warszawy odwiedziło w dzień premiery ponad 300 tys. internautów. Ale znakomity efekt uzyskał także antyblog polityka, stworzony przez jego przeciwnika, który odwiedziło tylko o 20 tys. ludzi mniej. Warto napomnieć, iż ten blog nie był nigdzie reklamowany.
“Kaziu”, jak podpisuje sie blogowicz z antybloga kąśliwie komentuje każdy wpis prawdziwego Marcinkiewicza donosi Gazeta Wyborcza. Dziennik wskazuje przykład dokonanej analizy wpisów polityka:
Marcinkiewicz: „Rozmowa o Warszawie jest fascynująca. Potencjał tego wspaniałego miasta ogromny. Ciągle uwięziony. Ta fascynująca historia i determinacja, a dziś tryskająca młodość”.
Antyblog: „Kaziu poszedł w poezję. Ta liryczno-kiczowato-tandetna papka napisana przez i dzięki PR-owcom ujrzała światło dzienne”.
Gdy pojawił się antyblog Ontet.pl zablokował adres strony. Cenzurę tłumaczył Gazecie Wyborczej redsktor naczelny portalu Michał Bonarowski:
– To nieporozumienie, nie zależy nam na szczególnej ochronie bloga Kazimierza Marcinkiewicza. Może osoba, która monitoruje blogi, uznała, że ktoś, kto podpisuje się jako „Kaziu Marcinkiewicz”, podszywa się pod inną osobę, a tego robić nie wolno.
Potem Onet zmienił zdanie i blog przywrócił.
Warto odwiedzić:
– : oficjalny blog premiera
-: antyblog
– : antyblog-antybloga
