Specjaliści, którzy zajmowali się badaniem wykrytej niedawno w Internet Explorerze luki, odkryli kolejną pozwalającą na wykonanie dowolnego kodu na komputerze ofiary.Błąd został odkryty całkowicie przypadkowo, kiedy eksperci ślęczeli nad znalezionym niespełna tydzień wcześniej przez Michała Zalewskiego słabym punkcie w przeglądarce Micorosftu.
Obecnie ujawniona „dziura” może zostać wykorzystana do przeprowadzenia ataku z wykonaniem dowolnego kodu.
Microsoft oficjalnie potwierdził, że wykryta luka nie ma nic wspólnego z tą, którą odkrył tydzień wcześniej Michał Zalewski. Są to dwa całkowicie oddzielne problemy. Tym razem odkrywcą okazał się Andreas Sandblad z Secunii.
Jak informuje Secunia, Microsoft rozpoczął już prace nad odpowiednim patchem.
