Będąc u progu wyborów prezydenckich w USA gigant internetowy Google opublikował swoje zasady na temat reklamy politycznej. Cytując blog Petera Greenberga, kierownika oddziału Google, zajmującego się wyborami i pytaniami prawnymi, podstawowe punkty polityki koncernu na temat kampanii przedwyborczej to: n
n
- Polityczna reklama musi odpowiadać ogólnym przepisom Google. Firma zastrzega sobie prawo usunięcia reklamy, jeżeli zostaną złamane przepisy. n
n - Sprawiedliwość. Google daje prawo do umieszczenia reklamy wszystkim uczestnikom przedwyborczego wyścigu, niezależnie od ich pozycji. n
n - Reklama polityczna nie powinna krytykować czyjegoś życia osobistego. Dopuszczalna jest krytyka pracy osób publicznych, lecz nie życia osobistego. Poprawne zdanie: „Poziom przestępczości wzrósł podczas kadencji komisarza policji N”,a „Komisarz policji N ma romans ” – jest zabronione. n
n - Spekulacje i wprowadzanie w błąd ofiarodawców jest niedozwolone. Jeżeli reklama, mówi o przekazywaniu środków na fundusz wyborczy jakiegoś kandydata, to na stronie, do której prowadzi link powinno pisać jasno, że dane ofiary są prywatną sprawą użytkownika. n
n - Lokalizacja nierzetelnej reklamy jest zabroniona. Gdy w tekście reklamy mówi się, że odnośnik prowadzi na stronę kandydata, to w żadnym wypadku nie może prowadzić na stronę jego konkurenta.
