Pod koniec kwietnia ukazała się książka autorstwa Piotra Waglowskiego, zatytułowana „Prawo w sieci. Zarys regulacji Internetu”. Książka stanowi zbiór zaktualizowanych i uzupełnionych felietonów publikowanych przez autora w ramach prowadzonego przez niego od 1997 roku serwisu internetowego VaGla.pl Prawo i Internet.Książka przedstawia opisy sporów sądowych oraz interpretacje przepisów prawnych dotyczących sieci.
Dynamiczny rozwój internetu sprawił, że organy ustawodawcze wielu państw nie nadążały z przygotowywaniem regulacji prawnych dotyczących korzystania z niego. Początkowy okres rozwoju sieci przypominał kolonizację nowego lądu — pełna bezkarność, chaos i brak jakichkolwiek ograniczeń. Ten stan rzeczy doprowadził do sytuacji, w której nawet najgorętsi orędownicy wolności w sieci zaczęli się zastanawiać, jak uniknąć płynących z niej zagrożeń. Zaczęto więc tworzyć prawa, regulacje i przepisy, które jednak nie zawsze spełniają swoją rolę. Na całym świecie toczy się dyskusja nad kształtem regulacji prawnych społeczeństwa informacyjnego (czymkolwiek ono jest).
– Rzeczywistość tak szybko się zmienia, że pisanie książki na temat prawa oraz internetu, która byłaby aktualna w momencie jej wydania drukiem, mija się z celem – uważa Piotr Waglowski. – W swojej książce starałem się jednak zebrać główne wątki toczącej się ogólnoświatowej debaty. Chciałem, by niniejszy zbiór mogli przeczytać zarówno prawnicy, jak i osoby niemające wiedzy prawniczej. Dlatego też opracowanie to nie ma charakteru naukowego, a raczej popularyzatorski – dodaje Waglowski.
Co czytelnik znajdzie w prezentowanej książce? By zastanawiać się nad problemem ewolucji systemu prawa wynikającego z postępu technicznego, warto zadać sobie pytania związane z kwestiami podstawowymi: jak przeciwdziałać cyfrowemu wykluczeniu, jak w praktyce realizować postulat neutralności technologicznej organizacji państwowych, czego uczyć młodzież i w jaki sposób uaktualniać systemy prawa krajowego w dobie globalizacji. Coraz częściej internet wykorzystywany jest również podczas procesu wyborczego, gdy ważą się różne racje i stanowiska (a w tym roku czekają nas liczne wybory i wiążące się z nimi kampanie wyborcze!). Te problemy opisane zostały w pierwszym rozdziale niniejszego zbioru, zatytułowanym Jak sobie pościelisz….
W rozdziale drugim – Dynamika obiegu informacji – znalazły się teksty wskazujące na coraz częściej obserwowane konflikty pomiędzy chronionymi przez prawo wartościami. Wolność słowa ma pewne granice, podobnie jak prawo do pozyskiwania informacji. Publikacje elektroniczne mają inny zasięg niż na przykład prasa tradycyjna. Ze względu na interaktywność (możliwość wpływania przez czytelników na publikowane treści) pojawiły się też nowe problemy związane z odpowiedzialnością za informacje elektroniczne.
Rozdział trzeci, zatytułowany Nowa „własność”, koncentruje się na problemie kreowania nowych praw wyłącznych w społeczeństwie informacyjnym. Skoro informacja stała się czynnikiem kluczowym ze względu na uzyskanie przewagi konkurencyjnej – warto zastanowić się, w jaki sposób próbuje się za pomocą nowych regulacji gwarantować pewne uprawnienia niektórym podmiotom uczestniczącym w procesach globalnej gospodarki. Konieczne staje się wytyczenie nowych granic między tym, co jest dobrem publicznym a tym, co przysługuje konkretnemu podmiotowi z wyłączeniem innych. Warto też zastanowić się, czym jest owo „społeczeństwo informacyjne”.
Historycznie internet powstał jako sieć wojskowa. Jego rozwój kształtowały wyższe uczelnie i ośrodki naukowe. Obecnie zaś internet znajduje zastosowanie komercyjne. Rozdział czwarty – Niezwykły ferment rynku – opisuje problemy związane z wykorzystaniem internetu w działaniach marketingowych. W wielu dziedzinach przepływ informacji reglamentowany jest przez państwo. Zachowania gospodarcze muszą również brać pod uwagę ochronę interesów konsumentów. Wszystko komplikuje międzynarodowy charakter internetu, a przecież tworzy się wspólny rynek, gdzie warto zatroszczyć się również o pewność obrotu gospodarczego.
Proza życia, czyli rozdział piąty, pokazuje, że w internecie mamy również do czynienia z licznymi zagrożeniami – haracze, pedofilia, terroryzm. Internet wykorzystujemy w pracy lub po to, by umówić się na randkę. Stanowi on jedynie narzędzie komunikacji między ludźmi. To oni, w ostatecznym rozrachunku, są adresatami norm prawnych. Tym problemom poświęcony jest rozdział piąty.
Wymiar sprawiedliwości, organy ścigania czy system resocjalizacji stanęły przed wyzwaniem wprzęgnięcia nowych technologii w mechanizmy swojego działania. Internet może być wykorzystywany przez prawodawców podczas procesu stanowienia prawa. Może być również wykorzystywany przez prawników świadczących pomoc prawną. Te kwestie opisane są w rozdziale szóstym, zatytułowanym Rozwój środowiska.
Na końcu zbioru czytelnik znajdzie podsumowania kolejnych lat. W pierwszej kolejności zauważono potrzeby utworzenia dedykowanych internetowi zasad prawnych, potem rozpoczęła się dyskusja. W kolejnych latach powstawały liczne akty normatywne, zapadały pierwsze orzeczenia sądowe. W tej części w układzie chronologicznym autor wskazał te wydarzenia, które – subiektywnie wszak – uznał za najważniejsze w kolejnych latach.
