Kompania Microsoft myśli nad kupnem Yahoo, jednej z największych wyszukiwarek internetowych a zarazem firmy, posiadającej mnóstwo usług on-line. Jak to wygląda na prawdę? Microsoft w zeszłym roku podjął nieudaną próbę kupna Yahoo, lecz teraz ten czołowy koncern, produkujący oprogramowanie powiększył ofertę, która wynosi w sumie 44,6 mld.dolarów – jest to o 62% więcej od realnej wartości wyszukiwarki. Oświadczenie to od razu wpłynęło na kurs giełdowy Yahoo – akcje spółki podrożały o 54% i kosztują 19,18 dolarów. Należy zaznaczyć, że Microsoft jest gotów kupić akcje Yahoo w cenie 31 dolarów za sztukę.
Głównym celem, kupna wyszukiwarki przez giganta IT jest chęć zmniejszenia konkurencji na rynku reklamy on-line, w tej dziedzinie Google czuje się bardzo pewnie. Poza tym perspektywy rozwoju rynku reklamowego są bardziej niż obiecujące – w 2007 roku wartość całego rynku wyniosła 40 mld.dolarów, a do 2010 roku wskaźnik ten prawdopodobnie się podwoi – do 80 mld. dolarów. Dlatego na tak szybko rozwijającym się podłożu, koncern Billa Gatesa chce stworzyć alternatywne przedsiębiorstwo dla ogromnego potentata jakim jest Google. Warto wspomnieć, iż na rynku amerykańskim popularność Microsoftu i Yahoo łącznie wynosi 32,7%, podczas gdy pozycja Google jest niezagrożona – 58,4%.
Połączenie tak potężnych kompanii pozwoli na zaoszczędzenie znacznej sumy pieniędzy – (mówi się tu kwocie 1 mld. dolarów ) – w takich kategoriach, jak działalność komercyjna, opracowanie nowoczesnych technologii. Przy tym znaczna uwaga Microsoftu jest poświęcona wykwalifikowanej kadrze pracowniczej Yahoo – już istnieją opracowane plany, które mają na celu wykorzystanie inżynierów i ogniwa kierowniczego wyszukiwarki, zahaczając o specjalistów wszystkich kategorii.
Zaznaczmy, że w Sieci rozpowszechniano plotki o możliwym zwolnieniu około tysiąca współpracowników Yahoo, ponieważ obniżenie profitu kompanii o 23%, i spadek wydatków powinien poprawić dane finansowe spółki. Jest to sygnał, który mówi że jest to jeden z najlepszych momentów do sfinalizowania transakcji, kiedy wartość kompanii Yahoo jest stosunkowo niewielka.
Jeżeli chodzi o oficjalne oświadczenia, to w imieniu Microsoftu wypowiedział się naczelnik kompanii – Steve Balmer, który oświadczył, że wspólna działalność koncernów umożliwi dostarczenie partnerom i konsumentom większego zakresu usług wysokiej jakości, jak również umożliwi opracowanie unikatowych, innowacyjnych rozwiązań i doprowadzenia ich do docelowego klienta. Bardzo ciekawie zdanie wyraził jeden z założycieli Yahoo – Jerry Yang, który wzywa do sfinalizowania korzystnej dla Yahoo i akcjonariuszy transakcji. Według niego, trzeba przyjąć tak znaczną inwestycyjną ofertę, która dotyczy działalności zjednoczonego koncernu. Yang wyraził nadzieję, że powstanie więcej dobrych usług na rynku.
Niestety, z oficjalnego komentarza zrezygnowała jeszcze jedna strona – główny konkurent, kompania Google, której przedstawiciel oświadczył: «W tym momencie jest za wcześnie na udzielenie komentarza i ocenę tej sytuacji».
