Za pomocą profilu na Twitter.com wzbogaconego o zdjęcia atrakcyjnych i półnagich dziewczyn cyberprzestępcy próbują zachęcić do oglądnięcia specjalnego filmu, który w rzeczywistości jest trojanem. Takie sytuacje mają miejsce od końca 2007 roku, a ostatnio przeżywają falę rozkwitu.Po kliknięciu na odsyłacz do filmu oczom internauty ukazuje się komunikat z informacją o niewykrytej wtyczce do Flasha. Skrypt automatycznie zaczyna pobieranie program Adobe. Pod postacią aplikacji znajduje się jednak trojan downloader.
W ostateczności plik, który de facto nazywa się Adobe Flash ma zainfekowaną maszynę 10 bankerów, z których wszystkie są zamaskowane jako pliki MP3. Jak Kaspersky Lab „technika ta nie wymaga żadnych większych zdolności programistycznych – wystarczy kupić kilka trojanów, wrzucić je na serwer sieciowy i stworzyć łańcuch profili na serwisie Twitter śledzących siebie nawzajem.”
Jak z kolei magazyn Heise-online obecnie tego typu atakiem zagrożeni są tylko posiadacze przeglądarek Internet Explorer.
