Jak wiadomo polscy internauci mają już możliwość korzystania z lokalnej wersji Yahoo. Oferta portalu nie jest jednak zbyt atrakcyjna – czy Yahoo podzieli losy innych gigantów jak np.: AOL, MSN i eBay?
- O debiucie Yahoo Polska pisaliśmy w artykule .
Przeciętny polski internauta wchodząc na stronę Yahoo.pl uzna, że najprawdopodobniej jest ona jeszcze w budowie. Tak naprawdę ciężko się nie zgodzić z takim spostrzeżeniem. Yahoo Polska ma do zaoferowania zaledwie kilka usług i wiadomości pochodzące z serwisów internetowych Radia Zet, Newsweeka, Forbesa i Bankiera.
Spora grupa osób liczyła na to, że Yahoo w Polsce pokaże coś nowego i chociaż trochę „namiesza” na rynku. Złudzenia znikają po tym, co można przeczytać w przeprowadzonym z Bartłomiejem Swojakiem, który pełni funkcję Country Content Managera. Okazuje się, że strona Yahoo.pl w obecnej formie nie jest żadną wczesną wersją rozwojową – tak po prostu ma być.
Polska odsłona Yahoo nie będzie oferować autorskich artykułów, wiadomości, newsów, materiałów wideo – praktycznie cała treść zamieszczana na stronie pochodzić będzie od zewnętrznych dostawców, którymi są wspomniane wcześniej serwisy internetowe. Mamy więc do czynienia z czymś, co przypomina agregator treści, a nie portal horyzontalny na który większość z nas liczyła.
Na razie możemy zapomnieć o usługach i treściach, które sprawiają, że Yahoo cieszy się tak dużym zainteresowaniem. Do wzrostu popularności na pewno nie przyczyni się również fakt braku planów odnośnie kampanii reklamowych – istnieje więc spore prawdopodobieństwo, że Yahoo Polska umrze śmiercią naturalną, a oficjalnym powodem będzie „bardzo silna lokalna konkurencja”.
Yahoo przechodzi ciężki okres, jednak uruchamianie kolejnej wersji językowej – w takiej formie – jest po prostu działaniem na szkodę firmy. Polska nie jest jednak jedynym krajem, który tak został potraktowany przez Yahoo – wystarczy spojrzeć na , która została uruchomiona w połowie 2010 roku.
Udostępnij ten artykuł
Zostaw komentarz lub opinię
