Chociaż hiperpersonalizacja, czyli dążenie do zindywidualizowania doświadczeń konsumentów podczas zamawiania produktów czy korzystania z usług, stanowi trend, za którym powinny podążać biznesy, to nie można zapomnieć o drugiej stronie medalu. Co prawda klienci nie przepadają za szablonowymi komunikatami, ale zależy im także na poszanowaniu prywatności i solidnej ochronie danych przez firmy. Te dwa podejścia łączy rewolucyjna generacja sieci – Web 3.0, która promuje nowoczesne technologie i anonimowość. Czym jeszcze różni się od sieci poprzednich generacji?
Jak zmieniła się sieć w ciągu niespełna 40 lat?
Sieć Web 1.0, która bazowała na statycznych stronach WWW, narodziła się z inicjatywy Tima Bernersa-Lee w 1989 roku. Pierwsza generacja wirtualnej przestrzeni ograniczała się do treści w formie tekstowej i hiperłączy umożliwiających przełączanie się między prostą zawartością stron. Ich twórcy nie mieli dostępu do żadnych zaawansowanych funkcji formatowania, które znamy dzisiaj. Co więcej, kod HTML był na tyle zawężony, że odbiorcy treści nie mogli wchodzić w interakcje z innymi.
Kolejny przełom nastąpił w 2004 roku, kiedy narodziła się sieć Web 2.0. Interaktywne strony WWW zmieniły życie internautów, którzy tworzyli pierwsze profile w mediach społecznościowych i zarządzali treściami przez coraz bardziej rozbudowane systemy. To również początek projektowania user experience, czyli doświadczeń użytkowników stron internetowych i aplikacji.
Chociaż współcześni internauci korzystają z social mediów przez nawet kilka godzin dziennie, pozwalając na śledzenie ich zachowań przez algorytmy, to coraz silniejszy staje się trend decentralizacji i anonimowości. W tym kierunku rozwija się najnowsza generacja sieci, czyli Web. 3.0.
Co odróżnia Web 3.0 od poprzednich generacji?
Web 3.0 ma bazować na zdecentralizowanych platformach, które umożliwią internautom bezpieczną i anonimową komunikację – poza mediami sterowanymi przez gigantów technologicznych. Użytkownicy social mediów, które są wykorzystywane do pozyskiwania klientów w licznych branżach, chcą odzyskać kontrolę nad swoimi danymi, szczególnie w obliczu sztucznej inteligencji. Niektórzy konsumenci stanowczo sprzeciwiają się trenowaniu narzędzi AI na podstawie informacji udostępnianych nawet na prywatnych profilach. Ponadto Web 3.0 ma zmniejszyć ryzyko cyberataków na użytkowników, którzy są narażeni na m.in. otrzymywanie spreparowanych wiadomości od oszustów podszywających się pod inne osoby, firmy czy instytucje.
Web 3.0 łączy hiperpersonalizację z ochroną danych
Czy to oznacza, że Web 3.0 utrudni – a nawet uniemożliwi – firmom analizę danych o preferencjach konsumentów w wirtualnej przestrzeni? Niekoniecznie, ponieważ internauci zdążyli się przyzwyczaić do zbierania danych o ich zachowaniach w zamian za spersonalizowane doświadczenia oraz dodatkowe korzyści w aplikacjach. Klienci godzą się na udostępnianie informacji w celach marketingowych i statystycznych, ale zauważają, że powinni mieć nad nimi większą kontrolę.
Biznesy, które zamierzają sukcesywnie zwiększać przychody w dobie Web 3.0, powinny pracować zarówno nad transparentnymi politykami zarządzania danymi, jak i technologiami w ramach hiperpersonalizacji, np. rozszerzoną rzeczywistością. Wyświetlanie trójwymiarowych obrazów pozwoli klientom niemal „dotknąć” produktów lub „zobaczyć” efekt wykonania usługi we własnym otoczeniu.
