Ekhm. Wixor miał na myśi odkrycie, nie mnie (mam nadziejęwixor pisze:Na "Akcji przeciwko IE" przypisałem sobie odkrycie, którego dokonał yhmt - przeczytajcie o nim. Okazuje sie, że istota myśląca o grach, multimediach i gadugadu może swobodnie używać Linuxa!
Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna
Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna
Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna
I tu tkwi sednowixor pisze:Znalazł się jednak dobry chemik i genialny peadgog, który sprawił, że wszystko to jest banalne.
I bardzo dobrze. Przestańcie się bać wyrażać swoje zdanie, a starych którzy każdy Wasz argument kwitują "Nie odzywaj się gówniarzu, za młody jesteś", olewajcie (ale niepedagogiczny jestemyhmt pisze:Jako czternastolatek, łamiąc wszelkie zasady dobrego wychowania ośnmielam się stwierdzić, iż "rzczy pan mijać się z prawdą". Młodzież nie jest odporna na wiedzę, a na Linuxie da się komfortowo czatować, oglądać filmy i czasem grać (od czego jest wine?). A skoro ma być pakiet biurowy na "informatyce" to niech to będzie OpenOffice.org.
P.S.
Pan Czesiu sięnie zna, a pani Halinka robi na tym co zakupiła firma, a firma zakupiła to co nakazalo ministerstwo (czy inna zwierzchność), a ministerstwo nakazało bo pan Miecio poleciał na Karaiby za kasę... wiadomo kogo
Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna
No cóż z tym przystosowaniem jest rzeczywiście ciężko... A dlaczego? Może po prostu kiedyś w szkołach nie było komputerów... Niewyobrażalne, ale prawdziwe
Niestety w XXI w. bez komputera jak bez ręki. Właśnie dlatego ktoś na górze stwierdził, że polska młodzież powinna mieć dostęp do maszyn i posiąść pewne podstawowe umiejetności. Potem kilku innych "tych z góry" sporządziło tzw. "program nauczania informatyki". Niestety ów program pełen bugów jest, tak bym rzekł. Stwierdzono, iż podstawowa wiedz informatyczna obejmuje umiejętność obsługi pewnego drogiego systemu i kilku innych równie drogich programów. W prawdzie szkoły mają możliwość wyboru systemu, jednak przez niewiedzę i układy stawiają głównie na "sprawdzone" systemy firmy micro$oft. Niektórzy uczniowie radzą sobie z tym poszerzając horyzonty poza monopolistę, jednak są to nieliczne wyjątki... jeszcze... Na szczęście OS rośnie w siłę. Pomóżmy mu szanowni panie i panowie webmasterzy (obalamy stereotypy...), wszak w większości używamy Linuxa (... i budujemy stereotypy:)).
Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna
Cóż... widzę, że temat się wyczerpał... Proponuję więc zorganizować małą akcję informacyjną... Zainteresowanych proszę o kontakt...
Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna
Bugi w ustawach są wprost proporcjonalne do bugów w systemach, które powinny być instalowane w szkole
Tak poważnie. Jak można używać linuksa w szkole. Kiedy nauczyciel nawet nie wie co to jest
Nauczyciel to jeszcze przejdzie ale jak trafi sie na nauczycielke informatyki (bez obrazy...) to koniec. Te są najczęściej nie refermowalne. Kiedyś mojej nauczyciele starałem sie przetłumaczyć, że stanrad POSIX to jednak nie to samo co kod źrudło UNIXA (który tak swoją drogą nie jest dostępny publicznie). Ale ona uparcie sie upierała, iż linux został napisany na jego podstawie. To była co prawda pogadanka nt. histori i powstawania ale coż...
Nie da sie wprowadzic do szkoły czegoś czego nauczyciele nie potrafią obsługiwać. Oni robią to co mają napisane w programie nauczania i tyle. Raczej nie trafi sie taki co bendzie robił coś na własną ręke bo mu zależy. Poprostu przychodzi odwala robote dostaje kase i idzie... A wywyższanie sie ponad poziom nie będzie mile widziane.
Open Source w polskich szkołach to utopia, która nie ma szans na zrealizowanie na sakale polski co najwyżej na jakieś tam przypadki. Wina lezy tak postronie rządu, jak i nauczyciele i samych uczniów którym zwyczajnie wisi poszerzanie swojej wiedzy. Wszakże komputer to Word, gry, czat.
Tak poważnie. Jak można używać linuksa w szkole. Kiedy nauczyciel nawet nie wie co to jest
Nauczyciel to jeszcze przejdzie ale jak trafi sie na nauczycielke informatyki (bez obrazy...) to koniec. Te są najczęściej nie refermowalne. Kiedyś mojej nauczyciele starałem sie przetłumaczyć, że stanrad POSIX to jednak nie to samo co kod źrudło UNIXA (który tak swoją drogą nie jest dostępny publicznie). Ale ona uparcie sie upierała, iż linux został napisany na jego podstawie. To była co prawda pogadanka nt. histori i powstawania ale coż...
Nie da sie wprowadzic do szkoły czegoś czego nauczyciele nie potrafią obsługiwać. Oni robią to co mają napisane w programie nauczania i tyle. Raczej nie trafi sie taki co bendzie robił coś na własną ręke bo mu zależy. Poprostu przychodzi odwala robote dostaje kase i idzie... A wywyższanie sie ponad poziom nie będzie mile widziane.
Open Source w polskich szkołach to utopia, która nie ma szans na zrealizowanie na sakale polski co najwyżej na jakieś tam przypadki. Wina lezy tak postronie rządu, jak i nauczyciele i samych uczniów którym zwyczajnie wisi poszerzanie swojej wiedzy. Wszakże komputer to Word, gry, czat.
Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna
NIe temat jest niewyczerpalny, tylko mnie przez trochu nie było (kiedyś trzeba pracować
). Wracając do tematu. przejrzałem sobie właśnie statystyki strony (http://www.mojegotowanie.webd.pl/astats) i strierdziłem z lekkim
zdziwieniem, iż tylko 1% odwiedzających kożysta z "nieznanego" systemu (to za grudzień, w styczniu jak na razie nie ma nic). Jak więc ma sięto do tego co napisałeś? Gdzie te rzesze użytkowników Linuxów różnej maści? Podziwiam Was za optymizm, ale niestety moi drodzy, chęci sobie, a życie toczy się dalej. Machiawelli napisał, że żeby zmienić mentalność ludzi musi odejść pokolenie, ale IMHO nie dotyczy to nas Polaków. Robimy co każą, mówimy co chcą usłyszeć, a myślenie zostawiamy innym i jedyne co nam naprawdę dobrze wychodzi to walka za wolność waszą i naszą (zwłaszcza waszą) i picie wódki.
Bez obrazy, drodzy Panowie, ale niestety tak to wygląda.
Bez obrazy, drodzy Panowie, ale niestety tak to wygląda.
Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna
na www.kernel.org itp. linuxowcy się nie zajmują gotowaniem.... na wielu stronach jako unknows jest rozpoznawany winszajs a normalne shstemy jako linux coś, linux coś............. Potrzebujesz czerwonej pigułki - wy wszyscy potrzebujecie.
Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna
Czerwona na rano, na wieczór żółta. A co linuxowcy to może jacyś inni są? Żyją powietrzem, ideałami i miłością do systemu. Ciekawe, skoro to takie doskonałe to dlaczego Europa zachodnia nie nosi na rękach twórców Linuxa?? Dlaczego w państwach o wiele bardziej rozwiniętych, niż nasze zapyziałe podwóreczko, nie wprowadza się (może się mylę) wszędzie systemów OS?? BO MONOPOLU DRODZY PANOWIE NIKT NIE PRZESKOCZY!!!!! Światem rządzi pieniądz od czasów Fenicjan i za chińskiego boga tego nie zmienicie. Możecie stawać na głowie, podpierając się uszami, a wystarczy że pan B. kiwnie łapką i wszyscy, ale to wszyscy na górze polecą tę łapkę całować. Może sobie komisja europejska debatować czy wprowadzać idiotyczne amerykańskie patenty, czy może zostawić troszkę swobody wolnym programistom, pan B. swoje już zrobił i niestety żadnego "normalnego*" usera nie przekonacie, że linux jest lepszy, bezpieczniejszy i wygodniejszy.wixor pisze:na www.kernel.org itp. linuxowcy się nie zajmują gotowaniem.... na wielu stronach jako unknows jest rozpoznawany winszajs a normalne shstemy jako linux coś, linux coś............. Potrzebujesz czerwonej pigułki - wy wszyscy potrzebujecie.
*normalny-taki, który odróżnia myszkę od klawiatury, ale za chiny nie umie zainstalować (prawie) żadnego programu.
Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna
Tutaj się nie zgodzę. Owszem, użytkownicy Linuxa żyją ideałami, ale "normalny" user może używać Linuxa! Musi tylko wiedzieć, że nie jest to mityczny system, używany przez niektóre serwery i mrocznych hakerów... A narzekając zmienimy znacznie mniej niż działając. U mnie w szole narodził się pomysł małej kampanii informacyjnej. Jeżeli tylko znajdziemy jeszcze kilku ludzi, możemy wyjść na ulice... Wszystko w NASZYCH rękach, nie billa g
Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna
A i owszem. W Jaworznie grupka zapaleńców rzuciła temat "Ferie z linuxem" (http://www.jlug.jaw.pl). Jestem jak najbardziej za.
KTOŚ W KOŃCU MUSI ROZRUSZAĆ TOWARZYSTWO

KTOŚ W KOŃCU MUSI ROZRUSZAĆ TOWARZYSTWO
Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna
JESTEM ZA!.
A na demonatrację potęgi zrobimy wideokonferencje (800x600 jakosć DVD) na łączu modemowym (:lol:) pod hasłem:
W pierwszej części musisz się wyzwolić, a w drugiej będziesz mógł latać!
A na demonatrację potęgi zrobimy wideokonferencje (800x600 jakosć DVD) na łączu modemowym (:lol:) pod hasłem:
W pierwszej części musisz się wyzwolić, a w drugiej będziesz mógł latać!
Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna
Może lepiej napiszmy własnego OS OpenSource, na Desktop. Który zmiecie z powierzchni ziemi Windowsa i Mac OS X (pomażyć zawsze można, a i nawracanie sie skończy na jedyny słuszny OS...) 
Co do latania. Pingwin to nie lot. Chyba że spuścich go z samlotu na spadochronie, albo przywiążesz do rakiety
(nie to nie ma żadnych ukrytych znaczeń to sie tyczy zwierzątka nie systemu...).
Co do latania. Pingwin to nie lot. Chyba że spuścich go z samlotu na spadochronie, albo przywiążesz do rakiety
Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna
"Nielot" zapisuje sie razem, jako jeden wyraz
.
Tja, oststni projekt własnej dystrybucji używanej w szkole skończył się "zakazem bootawania" (nie bootowania linuxa, po prostu bootowania
)
Tja, oststni projekt własnej dystrybucji używanej w szkole skończył się "zakazem bootawania" (nie bootowania linuxa, po prostu bootowania
Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna
Wcale nie twierdze że jestem dobry z gramatykiyhmt pisze:"Nielot" zapisuje sie razem, jako jeden wyraz.
Tja, oststni projekt własnej dystrybucji używanej w szkole skończył się "zakazem bootawania" (nie bootowania linuxa, po prostu bootowania)
Ja nie mówie o własnej dystrybcuji
Tylko o nowy systemie na nowym jądrze, z własnymi jednolitymi API itd ;].
Ostatnio zmieniony sob sty 08, 2005 7:44 pm przez iniside, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Open Source w szkole - edukacja niemonopolistyczna
Nie wzięłabym Widow$a do ręki, nawet gdyby sam Mr Gate$ zapłaciłby mi za to okrągły miliard dolarów.Halszczak pisze:[...]Możecie stawać na głowie, podpierając się uszami, a wystarczy że pan B. kiwnie łapką i wszyscy, ale to wszyscy na górze polecą tę łapkę całować.[...]


