Całkiem niedawno Wall Street Journal poinformował, że kilka koncernów, m.in. Facebook i Google, korzystało z pewnego sposobu, który pozwalał na ominięcie ograniczeń związanych z plikami cookie w przeglądarce Safari. Okazuje się, że cały problem nie dotyczy wyłącznie użytkowników aplikacji Apple.
W momencie ujawnienia informacji przez dziennik WSJ, na Google spadła potężna fala krytyki, w związku ze stosowaniem metod, które ciężko uznać za w pełni uczciwe względem użytkowników, którzy samodzielnie ustawili określony poziom prywatności, chroniąc swoje dane m.in. przed firmami, które mogą je wykorzystać.
Oliwy do ognia dolał Microsoft, który twierdzi, że Google stosowało podobne praktyki również w przypadku Internet Explorera. Przedstawiciel Microsoftu wyjaśnia, że w przypadku IE domyślne ustawienia sprawiają, że pliki cookie pochodzące od innych dostawców są automatycznie blokowane, jednak Google korzystało z niestandardowej deklaracji związanej z obsługą standardu P3P.
Co ciekawe, Microsoft bardzo chętnie wypowiadał się w związku z tą sprawą, podkreślając, że rozwiązania (np. „Tracking Protection) zastosowane w IE9 skutecznie chronią przed wystąpieniem takich sytuacji. W związku z tym, Microsoft zaktualizował listę „Tracking Protection”, zachęcając przy okazji do właczenia tej funkcji.
Udostępnij ten artykuł
Zostaw komentarz lub opinię
