Ulubione aplikacje mobilne Polaków cieszą się tysiącami pobrań, ale czy sami użytkownicy na pewno wiedzą, jak bezpiecznie z nich korzystać? W końcu instalacja apki ze sklepu to jeszcze nie wszystko. Dowiedz się, z jakimi zagrożeniami mogą wiązać się popularne darmowe aplikacje na smartfony i tablety.
Wśród polskich użytkowników urządzeń mobilnych królują między innymi aplikacje zakupowe i zwiększające produktywność. Apki te mają tysiące pobrań, a codziennie przybywa im użytkowników.
Taka popularność to jednak obosieczny miecz. Przestępcy internetowi mogą wykorzystywać ją, by oszukiwać niczego nieświadomych użytkowników i narażać ich na bardzo poważne zagrożenia, jak kradzież pieniędzy czy tożsamości.
Jak w takim razie się bronić? Przecież nie zrezygnujemy z korzystania z aplikacji mobilnych, które ułatwiają nam codzienne życie. Na szczęście nie ma takiej potrzeby – bezpieczeństwo nie musi wiązać się z wyrzeczeniami.
Najpopularniejsze darmowe aplikacje w Polsce
Polacy chętnie korzystają z różnego rodzaju aplikacji mobilnych, ale jeśli mielibyśmy wskazać 10 najpopularniejszych, byłyby to:
- ChatGPT
- Temu
- Biedronka
- mObywatel
- Duolingo
- Max (dawniej HBO Max)
- PDF Viewer PRO
- All Document Explor
- DPD Mobile
Oprócz tego w Polsce dużą popularnością cieszą się także aplikacje Action, Allegro, TikTok, InPost Mobile, Vinted, Lidl czy OLX.
Wymienione wyżej aplikacje pochodzą od znanych marek – w końcu chyba każdy Polak słyszał o HBO i Allegro. Niektóre to fenomeny na skalę światową, jak choćby uwielbiane Duolingo pomagające w nauce języków obcych. Gdzie jest zatem haczyk?
Prywatność w dobie informacji
Nawet uczciwe aplikacje od znanych marek mogą robić nieco więcej, niż się nam wydaje, i to w negatywnym sensie. Przykładowo, w dobie informacji dane o konsumentach są bardzo cenne, a tak się składa, że aplikacje są świetnymi „zbieraczami”.
Gdy korzystamy z aplikacji, przekazujemy jej pewną wiedzę o sobie:
- co przeglądamy?
- jakie produkty nas interesują?
- w jakich sekcjach zatrzymujemy się na dłużej?
Odpowiedzi na te pytania pozwalają markom, a konkretnie ich działom marketingowym, dobierać reklamy do naszych preferencji. Informacje o tym, jak korzystamy z internetu, można bowiem powiązać z naszym IP.
Nie każdy z nas czuje się jednak dobrze z udostępnianiem takiej wiedzy reklamodawcom. W końcu nikt nie lubi, kiedy ktoś zagląda mu do telefonu przez ramię, a poniekąd to właśnie robią znane aplikacje. Wiele osób zastanawia się, jak zmienić IP właśnie z uwagi na wścibskich marketerów.
Rozwiązaniem może być tutaj program VPN na iPhone’a lub Androida, który nie tylko szyfruje dane, ale także nadaje im nowy adres IP, przez co trudniej powiązać nas z naszą aktywnością w sieci.
Darmowe aplikacje – kiedy mogą być groźne?
Z popularności darmowych aplikacji korzystają również przestępcy. Jeśli wszyscy słyszeli o – dla przykładu – apce ChatGPT i mnóstwo osób chciałoby ją pobrać, oszuści mogą zauważyć okazję dla siebie. Dzięki temu w sklepach z aplikacjami roi się od złośliwego oprogramowania, które jedynie udaje uczciwe programy.
Fałszywe aplikacje często do złudzenia przypominają oryginały, różniąc się jedynie lekko nazwą. Mogą też jednak przyjmować formę całkiem odrębnego oprogramowania, ale reklamować się funkcjonalnościami podobnymi do swoich pierwowzorów.
Tak było na przykład, gdy popularność zyskała sztuczna inteligencja. Kiedy czatboty pokroju ChatGPT podbiły świat, w sklepach z aplikacjami zaroiło się od podróbek obiecujących te same (lub lepsze) funkcje, ale skrywających złośliwe oprogramowanie.
Podrobione aplikacje zazwyczaj nie wyglądają podejrzanie na pierwszy rzut oka. Możemy je pobrać, zainstalować, a nawet korzystać z nich w normalny sposób. Niebezpieczeństwo bierze się stąd, że nawet nie wiemy, że mogą nam szkodzić, działając po cichu w tle i kradnąc dane z naszego urządzenia.
Przyznawanie uprawnień – czy warto?
Każdy zainstalowany program musi poprosić o zezwolenie na korzystanie z pewnych funkcji telefonu. W zależności od aplikacji może być to galeria, lokalizacja czy kontakty. Nie zawsze jednak programy żądają tylko tych uprawnień, których naprawdę potrzebują. Może się zdarzyć, że zechcą dostępu do naszej lokalizacji czy kamery, choć wcale nie są im one niezbędne do prawidłowego działania.
Dlaczego się tak dzieje? Aplikacje mogą zbierać o nas więcej danych w celach marketingowych. Przykładowo, same mogą nie potrzebować naszej lokalizacji, ale wiedza o tym, gdzie bywamy, jest cenna dla reklamodawców, którzy potem będą mogli trafić do nas z reklamami lokalnych biznesów.
Sytuacja przedstawia się jeszcze gorzej, gdy nie mamy do czynienia z uczciwą aplikacją, a opisaną wcześniej podróbką zawierającą złośliwe oprogramowanie. Po udzieleniu zgody na korzystanie z pewnych funkcji telefonu aplikacja może przesyłać hakerom takie dane jak:
- zdjęcia,
- zrzuty ekranu,
- loginy i hasła,
- wiadomości SMS,
- dźwięki z mikrofonu,
- i inne.
Ci mogą natomiast zaatakować natychmiast albo zbierać informacje w celu przeprowadzenia ataku w przyszłości.
Jak chronić swoje bezpieczeństwo i prywatność?
Skoro nawet znane i darmowe aplikacje nie zawsze gwarantują stuprocentowe bezpieczeństwo i prywatność (oraz istnieją niebezpieczne, fałszywe apki), warto dowiedzieć się, jak korzystać ze sklepów z aplikacjami, by uniknąć zagrożenia. Oto kilka podstawowych rad:
- Pobieraj aplikacje, które mają na swoim koncie dużo pobrań i recenzji. Unikaj apek, które wyglądają na nowe – nie mają ocen, komentarzy i wydaje się, że dopiero co pojawiły się w sklepie. Zwracaj uwagę na to, co mówią inni użytkownicy.
- Uważnie sprawdzaj, z jakich uprawnień korzysta aplikacja. Zanim zgodzisz się na udzielenie aplikacji dostępu do danej funkcji urządzenia, zastanów się, czy jest ona naprawdę potrzebna do jej prawidłowego działania. Bardzo często apki wcale nie potrzebują wszystkich danych, o które proszą.
- Szyfruj swoje połączenie. Łącząc się z siecią przez godną zaufania usługę VPN, dodatkowo zaszyfrujesz dane, dzięki czemu będą one bezpieczniejsze podczas transferu. To dobra metoda na dodatkowe zabezpieczenie informacji, jeśli korzystasz na przykład z publicznych sieci Wi-Fi, ale pamiętaj, że jeśli sam wprowadzisz poufne informacje na podejrzanej stronie, nawet VPN nie zdziała cudu.
- Uważaj na złośliwe reklamy w internecie. Każdy może wykupić sobie reklamę, a więc zdarza się, że niektóre banery szkodzą użytkownikom. Mogą na przykład kierować do fałszywych aplikacji. Przykładowo, reklamy Temu są bardzo często spotykane, więc nieświadomy użytkownik może nie zwrócić uwagi, gdy zostanie przekierowany do aplikacji tylko udającej Temu w celu wyłudzenia danych.
