Komisja Europejska zadała poważny cios amerykańskim gigantom technologicznym. W środę nałożyła astronomiczne kary finansowe w wysokości 500 milionów euro na Apple i 200 milionów euro na Metę za naruszenie nowych przepisów unijnych, mających na celu zapewnienie uczciwej konkurencji na rynku cyfrowym. To pierwsze tak poważne sankcje wynikające z wprowadzonego w marcu 2024 roku Aktu o rynkach cyfrowych (DMA).
Apple blokuje konkurencję w App Store
Według ustaleń Komisji Europejskiej, Apple dopuściło się poważnego naruszenia przepisów DMA, uniemożliwiając twórcom aplikacji reklamowanie swoich produktów poza należącym do koncernu sklepem internetowym App Store. Gigant z Cupertino skutecznie blokował deweloperom możliwość informowania użytkowników, że mogą oni nabyć dane produkty także za pośrednictwem innych kanałów dystrybucji.
W efekcie tych działań konsumenci tracili możliwość korzystania z alternatywnych, często znacznie tańszych ofert, gdyż nie wiedzieli o ich istnieniu. System ten pozwalał Apple na utrzymywanie wysokich prowizji od każdej transakcji przeprowadzonej za pośrednictwem App Store, bez ryzyka odpływu klientów do konkurencyjnych platform.
Meta i kontrowersyjny model „płać lub zgadzaj się”
W przypadku Mety, właściciela Facebooka, Instagrama i WhatsAppa, KE ustaliła, że firma naruszyła obowiązek zapewnienia konsumentom prawdziwego wyboru w zarządzaniu swoimi danymi osobowymi. Chodzi o model reklamowy wprowadzony przez koncern w listopadzie 2023 roku na Facebooku i Instagramie, znany jako „zgoda lub zapłata”.
Meta zmuszała użytkowników do wyboru pomiędzy dwiema opcjami: albo zgodzić się na wykorzystywanie ich danych osobowych do celów reklamowych, albo płacić za dostęp do wersji serwisów bez reklam. Komisja uznała, że takie postawienie sprawy jest niedopuszczalne, ponieważ nie zaoferowano użytkownikom prawdziwego wyboru, w tym możliwości zdecydowania o tym, jakie konkretnie dane będą przekazywane firmom reklamowym.
Zgodnie z przepisami DMA, firmy muszą uzyskać zgodę użytkowników na łączenie ich danych osobowych z usługami, a osoby, które tej zgody nie wyrażą, powinny mieć dostęp do alternatywnych wersji serwisów, które w mniejszym stopniu wykorzystują ich dane osobowe.
60 dni na dostosowanie się do europejskich przepisów
Komisja Europejska dała obu firmom 60 dni na dostosowanie się do wydanej decyzji. Jeśli Apple i Meta nie wprowadzą wymaganych zmian w swoich produktach i usługach w tym terminie, Bruksela może rozpocząć naliczanie dodatkowych kar okresowych za każdy dzień zwłoki, co mogłoby znacząco zwiększyć ostateczny wymiar finansowych sankcji.
Warto odnotować, że Meta jeszcze w listopadzie 2024 roku, po wcześniejszych rozmowach z Komisją, wprowadziła nową wersję swojego modelu reklamowego, która rzekomo wykorzystuje mniej danych osobowych użytkowników. To rozwiązanie jest nadal analizowane przez KE, jednak nie wpłynęło na decyzję o nałożeniu kary.
Czym jest DMA i dlaczego jest tak ważny?
Akt o rynkach cyfrowych wszedł w życie w marcu 2024 roku i jest jednym z najważniejszych elementów unijnej strategii uregulowania działalności gigantów technologicznych. Celem tych przepisów jest zapewnienie uczciwej konkurencji na rynku cyfrowym UE i ograniczenie monopolistycznych praktyk największych firm technologicznych.
Przepisy DMA nakładają na największe platformy cyfrowe (tzw. gatekeeperów) szczególne obowiązki, mające zapewnić bardziej równe szanse dla mniejszych podmiotów i lepszą ochronę praw konsumentów. Kary za naruszenie tych przepisów mogą sięgać nawet 10 procent rocznych globalnych obrotów firmy.
Reakcje gigantów na decyzję Komisji
Jak można się było spodziewać, ani Apple, ani Meta nie przyjęły decyzji Komisji Europejskiej ze zrozumieniem. Apple zapowiedziało, że zakwestionuje nałożoną grzywnę, nazywając działania KE „niesprawiedliwym atakiem, który jest szkodliwy dla prywatności i bezpieczeństwa użytkowników”. Firma argumentuje również, że decyzja Komisji zmusza ją do „rozdawania swojej technologii za darmo”.
Meta również ostro skrytykowała decyzję unijnego regulatora, twierdząc, że „Komisja Europejska próbuje upośledzić odnoszące sukcesy amerykańskie firmy, jednocześnie pozwalając chińskim i europejskim firmom działać zgodnie z różnymi standardami”. Koncern podkreślił, że nie chodzi tylko o grzywnę, ale o przymus zmiany modelu biznesowego i oferowania „gorszych usług”.
Dlaczego kary nie są wyższe?
Dziennikarze pytali przedstawicieli Komisji, dlaczego nałożone kary są relatywnie niskie w porównaniu z możliwościami, jakie daje DMA (do 10 proc. rocznych obrotów firm). Urzędnicy tłumaczyli, że wysokość grzywien uwzględnia wagę i czas trwania niezgodności. Ponieważ przepisy DMA weszły w życie stosunkowo niedawno, naruszenia trwały zaledwie kilka miesięcy.
Komisja odrzuciła również spekulacje, jakoby zwlekała z wydaniem decyzji w sprawie kar dla amerykańskich gigantów technologicznych ze względu na toczące się negocjacje handlowe między Brukselą a Waszyngtonem.
„Egzekwowanie prawa a negocjacje handlowe to dwie całkowicie odrębne sprawy. Mamy rozporządzenie, zakończyliśmy prace techniczne nad decyzjami i stosujemy przepisy” – tłumaczyła rzeczniczka KE, Arianna Podesta, podczas środowego briefingu prasowego w Brukseli.
Rzecznik KE ds. cyfrowych, Thomas Regnier, podkreślił dodatkowo, że DMA stosowane jest w ten sam sposób wobec wszystkich firm, niezależnie od tego, kto jest ich właścicielem i czy mają swoje siedziby w USA, Chinach czy Unii Europejskiej.
