Ostatnie dane pokazują zaskakujący paradoks. Microsoft ogłosił, że Windows 11 osiągnął miliard użytkowników na całym świecie. Jednocześnie w biznesie starszy Windows 10 wciąż utrzymuje mocną pozycję. Dla firm problem jest prostszy: przesiadka nie musi być szybka, ale musi być zaplanowana.
Miliard to imponujący wynik, ale context ma znaczenie
Pavan Davuluri, dyrektor działu Windows, poinformował na konferencji Microsoft Ignite 2025: „Windows 11 obsługuje teraz ponad miliard ludzi na całym świecie”.
Brzmi imponująco. Ale warto sprawdzić, ile czasu zajęło osiągnięcie tego kamienia milowego. Windows 10 dotarł do miliarda użytkowników w marcu 2020 roku. Potrzebował prawie pięciu lat. Windows 11 zajęło to cztery lata.
To lepszy wynik niż się spodziewano. Ale jednocześnie miliardy komputerów nadal siedzi na starszym systemie. I to nie zmienia faktu, że dla biznesu migracja wciąż stanowi nie lada wyzwanie.
Przedsiębiorstwa przechodzą na Windows 11, ale ostrożnie
Nowe dane z badania Lansweeper obejmujące ponad 8 milionów urządzeń Windows pokazują klarowny obraz. Windows 11 ma już 60,1% udziału w globalnych wdrożeniach enterprise.
To przełom. Po raz pierwszy Windows 11 zdominował biznesowe środowiska. Co ważne – wzrost był ostre.
Od lipca do listopada 2025 udziel Windows 11 w enterprise wzrósł o 9,5 punktu procentowego. Od stycznia do listopada aż o 26,3 procent. To największy skok w tempu migracji od czasu premiery Windows 11.
Co spowodowało nagłe przyspieszenie? Odpowiedź jest prosta i bezmiętna: Windows 10 zakończył życie 14 października 2025 roku. Firmy nie miały już wyboru. Musieli się ruszać.
Windows 10 już nie żyje – ale daje dodatkowo czas
Od október pół roku wszyscy wiedzą, że Windows 10 nie dostaje już żadnych aktualizacji bezpieczeństwa. Żadnych poprawek. Żadnego wsparcia technicznego od Microsoftu.
Jednak Microsoft nie całkowicie zostawił użytkowników samych. Dla Europejskiego Obszaru Gospodarczego (czyli całej EU plus kilku krajów) wprowadzono darmowy program Extended Security Updates. Obejmuje cały rok – do outubro 2026 roku.
To dar od Microsoftu? Nie do końca. Prawo Unii Europejskiej zmusiło firmę do tego kroku. Bez rozwiązania dla konsumentów, Microsoft byłby narażony na ogromne straty.
Dla reszty świata opcje są droższe lub bardziej skomplikowane. Trzeba założyć konto Microsoft, zbierać punkty Rewards, albo zapłacić $30 rocznie za dostęp do aktualizacji.
Dla przedsiębiorstw sytuacja jest inna. Mogą wykupić Extended Security Updates – ale to jest opłacone. I trwa nie rok, lecz do trzech lat po dacie końca wsparcia. To daje firmom znacznie więcej czasu na planowanie migracji.
Firmy mówią wprost: Windows 11 ma problemy
Przyspieszenie migracji do Windows 11 nie oznacza, że przedsiębiorstwa są zachwycone. Badania pokazują, że główną barierą pozostają starsze aplikacje, które nie chcą pracować w Windows 11.
W branżach takich jak:
- Opieka zdrowotna
- Produkcja
- Usługi finansowe
Firmy używają zabytkowych oprogramowania, które zostało napisane dla Windows 7 lub Windows 10. Te aplikacje mają specjalne wymagania. Pracują na bajcie przy bajcie z systemem operacyjnym.
Windows 11 ma bardziej restrykcyjne reguły bezpieczeństwa, które mogą zablokować uruchomienie starych aplikacji. Przepisanie aplikacji na nowy system to kosztowna operacja. Może potrwać miesiące lub lata.
Dlatego wiele firm preferuje Windows 10 podczas naturalnych odświeżeń sprzętu. „Dlaczego migrować teraz, skoro możemy czekać aż starego komputera naturalnie pozbędziemy się?” – tak myślą menedżerowie.
Ale teraz nie mają wyjścia. Koniec wsparcia zmusił ich do działania.
Wymagania sprzętowe pozostają czarnym koniem
Choć Windows 11 teraz robi za zawodnika numer jeden w biznesie, przeszkody się nie zmieniły. Windows 11 wymaga TPM 2.0 – specjalnego chipie bezpieczeństwa.
To oznacza, że starsze komputery sprzedane przed kilkoma laty nie mogą przejść na Windows 11. Nawet jeśli procesor jest mocny, pamięć wystarczająca, a dysk spacerny – brak TPM 2.0 = koniec możliwości aktualizacji.
Dell wprost mówi, że około 500 milionów komputerów na świecie jest starszych niż cztery lata i nie może zostać zaktualizowanych na Windows 11. To gigantyczna liczba.
Co zrobią ich właściciele?
- Kupią nowe komputery
- Przejdą na Linuxa lub inny system
- Będą używać Windows 10 bez aktualizacji (niebezpieczne)
Dla dell i producentów komputerów to doskonała wiadomość. 500 milionów potencjalnych klientów, którzy będą musieli coś kupić.
Microsoft stawia na sztuczną inteligencję – ale użytkownicy się buntują
Microsoft widzi, że standardowa aktualizacja systemowa nie przera wymaga. Dlatego w październiku 2025 zmienia strategię na radykalny sposób: każdy Windows 11 ma stać się „AI PC”.
Co to oznacza?
- Copilot uruchamiany głosem – powiedzenie „Hey Copilot” uruchomi asystenta AI
- Copilot Vision – sztuczna inteligencja widzi to, co jest na ekranie użytkownika i oferuje pomoc
- Copilot Actions – AI może wykonywać zadania bezpośrednio w aplikacjach
Microsoft wierzy, że przyszłość to AI, a AI wymaga Windows 11. To jest znacząca strategia: nie mów o stabilności czy wydajności, mów o sztucznej inteligencji.
Problem? Użytkownicy tego nie chcą. Под postami Davuluriego pojawiają się komentarze takie jak: „Zatrzymajcie ten nonsens” i „Nikt tego nie chce”.
Firmy życzą sobie bardziej fundamentalnego wdrażania. Chcą systemów, które działają szybko. Chcą systemów, które nie kradną zasobów. Chcą systemów, które nie zmieniają się co dwa miesiące.
I to jest główny problem Microsoftu. Windows 11 ma być bezpieczny, nowoczesny, pełen AI. Ale to stare podejście – najpierw nowe funkcje, potem stabilność – nie przera biznesowi.
Luka rok na planowanie – ale potem co?
Przedsiębiorstwa zaczęły migrowć, ale przede wszystkim dlatego, że musiały. Rok darmowych aktualizacji bezpieczeństwa dla Windows 10 (w EU) daje im oddech do października 2026.
Ale co potem? Microsoft nie zapowiedział przedłużenia ESU dla konsumentów. Po październiku 2026 roku komputery z Windows 10 będą całkowicie bez ochrony.
Dla firm z ESU są opcje – ale trzeba płacić. Dla zwykłych użytkowników? Wymieniać komputer lub używać systemów bez aktualizacji.
To nie jest techniczna decyzja. To decyzja biznesowa. Microsoft zmusza rynek do ruchu poprzez sztuczne granice i wymagania.
Co dalej?
Nie ma niespodzianki w biznesie – Windows 11 będzie dominować. Ale nie dlatego, że jest lepszy, lecz dlatego, że nie ma wyboru.
Skalę transformacji pokazują liczby. Miliard użytkowników to prawda, ale to tylko połowa historii. Druga połowa to miliard komputerów, które albo nie mogą przejść na Windows 11, albo nie chcą tego robić.
Dla biznesu to oznacza jedno: przyspieszony harmonogram wydatków na sprzęt. Dla Microsoftu to oznacza, że wymuszenie migracji działa – ale pod warunkiem, że nie będziesz czekać zbyt długo na nowe, rzeczywiście przełomowe funkcje, które uzasadniałyby konieczność przesiadki.
Migracja do Windows 11 będzie się toczyć przez kolejne miesiące i lata. Ale to będzie migracja z konieczności, a nie z wyspędzenia.
