Domena internetowa to unikalny, czytelny dla człowieka adres tekstowy, który zastępuje skomplikowany ciąg cyfr adresu IP serwera, pozwalając użytkownikom łatwo odnaleźć stronę w sieci. Działa ona jako wirtualny drogowskaz. Kiedy wpisujesz nazwę w przeglądarce, rozproszony system serwerów DNS tłumaczy ten tekst z powrotem na numeryczny adres maszyny, z którą musisz się połączyć.
Bez tego wynalazku korzystanie z sieci przypominałoby dzwonienie do znajomych z pamięci, recytując za każdym razem ich kilkunastocyfrowe numery telefonów. Zamiast wpisywać łatwe słowa, musiałbyś podawać adresy typu 192.0.2.146 lub jeszcze dłuższe ciągi w standardzie IPv6. System nazw domenowych zlikwidował ten problem całkowicie. Jest to fundament całej komunikacji w internecie. Baza dla stron WWW, poczty e-mail i aplikacji opartych o chmurę.
Dlaczego w ogóle potrzebujemy domen zamiast adresów IP?
Adresy IP to natywny język maszyn. Komputery, routery i przełączniki sieciowe komunikują się ze sobą wyłącznie za pomocą liczb. Mają one jednak potężną wadę wdrożeniową dla ludzi. Są całkowicie nieintuicyjne. Ludzki mózg potrafi zapamiętać nazwy marek i słowa, ale gubi się przy ciągach numerycznych. Właśnie po to wprowadzono warstwę abstrakcji w postaci domen.
Początkowo, w czasach sieci ARPANET, przypisywanie nazw do adresów IP odbywało się poprzez jeden plik tekstowy o nazwie hosts.txt. Naukowcy przesyłali go między sobą i ręcznie aktualizowali na swoich maszynach. Działało to dobrze przy kilkudziesięciu połączonych uniwersytetach. Kiedy jednak sieć zaczęła rosnąć, plik ten stał się wąskim gardłem nie do przejścia. Zmiany wymagały centralnej interwencji. Wtedy na biurka inżynierów trafił projekt DNS. Stworzono rozproszoną bazę danych, która aktualizuje się asynchronicznie na całym świecie.
Obecnie mamy zarejestrowanych grubo ponad trzysta pięćdziesiąt milionów unikalnych nazw. Baza ta puchnie z każdym dniem. To wielki, globalny rejestr powiązań.
Z jakich elementów składa się adres strony WWW?
Budowa każdego adresu internetowego opiera się na sztywnej, hierarchicznej strukturze. Czytamy ją od lewej do prawej w oknie przeglądarki, ale systemy sieciowe analizują ją od prawej do lewej. Rozbijmy to na czynniki pierwsze na przykładzie typowego adresu URL używanego w firmach.
Na samym początku widzisz protokół, najczęściej https. To on mówi przeglądarce, w jaki sposób ma szyfrować dane. Potem następuje właściwa nazwa rozbita kropkami na konkretne poziomy. Ostatni człon po prawej stronie to domena najwyższego poziomu. Następnie w lewo mamy domenę drugiego poziomu, a jeszcze dalej ewentualne subdomeny. Zobaczmy, jak to wygląda na twardych danych.
| Element adresu | Przykład | Funkcja i znaczenie techniczne |
| Domena najwyższego poziomu (TLD) | .pl, .com, .org | Określa globalne rozszerzenie. Może być przypisana do kraju (ccTLD) lub być ogólna (gTLD). Kontrolują to główne rejestry. |
| Domena drugiego poziomu (SLD) | twojafirma | To właściwa nazwa, którą kupujesz u rejestratora. Twój główny identyfikator w sieci, na którym budujesz markę. |
| Subdomena | sklep, blog, www | Rozszerzenie tworzone samodzielnie w panelu hostingu. Pozwala wydzielić osobne serwisy na tej samej domenie głównej. |
Warto tu obalić pewien mit. Przedrostek www to w rzeczywistości nic innego jak zwykła subdomena. Przyjęła się historycznie jako oznaczenie serwera stron, ale technicznie nie różni się niczym od subdomeny panel czy poczta. Wiele nowych serwisów w ogóle rezygnuje z jej konfiguracji, wymuszając ruch bezpośrednio na domenie głównej.
Jak dokładnie działa system DNS, gdy wpisujesz adres w przeglądarkę?
Wpisanie adresu i wciśnięcie klawisza Enter uruchamia pod spodem brutalnie szybki proces odpytywania wielu serwerów rozsianych po różnych kontynentach. Trwa to ułamki sekund. Całość opiera się na tak zwanej rezolucji nazw. Użytkownik widzi tylko obracające się kółko ładowania, a w tle sprzęt sieciowy wykonuje ciężką pracę analityczną.
- Twój komputer sprawdza najpierw własną, lokalną pamięć podręczną (cache). Jeśli odwiedzałeś stronę wczoraj, system po prostu wyciągnie gotowy adres IP z dysku. Koniec pracy.
- Jeśli lokalnego wpisu brak, zapytanie leci do serwera DNS twojego dostawcy internetu (tzw. resolvera). Ten serwer działa jak pośrednik. Przeszukuje swój własny cache. Jeśli nic nie ma, uderza wyżej. Zaczyna odpytywać jeden z trzynastu głównych serwerów root na świecie. Root nie zna adresu IP twojej strony, ale wie doskonale, gdzie leżą serwery obsługujące końcówkę .pl lub .com. Odsyła resolvera do nich. Wtedy resolver uderza do serwera TLD. Z kolei serwer TLD wskazuje palcem na autorytatywny serwer nazw, czyli maszynę twojego dostawcy hostingu, na której ostatecznie skonfigurowałeś strefę.
Ostatni serwer oddaje wreszcie konkretny adres IP serwera docelowego. - Resolver odbiera adres IP, zapisuje go w swojej pamięci na wypadek kolejnych pytań i wysyła do twojej przeglądarki.
Zastanawiacie się zresztą, dlaczego to na produkcji tak wyje na testach po drodze? Sam się nad tym borykałem dzisiaj u siebie we wtorek. Zmienialiśmy rekordy A dla małej piekarni na warszawskim Mokotowie. Sklep internetowy miał ruszyć o ósmej rano. Zmiana w panelu rejestratora to jedno kliknięcie, ale klient dzwonił wściekły z telefonu, że widzi starą stronę. A z komputera w biurze widział nową. To jest właśnie mrok propagacji DNS. Serwery dostawców internetu trzymają stare adresy IP w cache przez określony czas TTL (Time To Live). Dopóki ten czas nie wygaśnie, część Polski widzi stary serwer, a część nowy. Prawda jest zresztą absolutnie taka, że nikt nie ma nad tym pełnej kontroli. Trzeba po prostu czekać.
Kto tak naprawdę kontroluje domeny na świecie?
Na samym szczycie piramidy stoi organizacja ICANN (Internet Corporation for Assigned Names and Numbers). To oni decydują o tworzeniu nowych końcówek, takich jak .app czy .tech. Nie sprzedają jednak domen bezpośrednio klientom końcowym. Delegują uprawnienia do operatorów rejestrów.
W Polsce głównym rejestrem dla końcówki .pl jest instytut badawczy NASK. To oni utrzymują główną bazę krajową. Z kolei NASK podpisuje umowy z firmami komercyjnymi, zwanymi rejestratorami. To właśnie u nich, na stronach popularnych firm hostingowych, zakładasz konto i opłacasz faktury. Rejestrator to tylko detaliczny sprzedawca. Pośrednik, który wysyła komendę do NASK z prośbą o rezerwację wybranego przez ciebie ciągu znaków.
Czym różni się domena internetowa od hostingu?
To najczęstszy błąd pojęciowy u ludzi wchodzących w branżę IT. Utożsamiają kupno nazwy z posiadaniem gotowej strony WWW. Rozdzielmy to twardo.
Domena to wyłącznie adres. Sam w sobie nie przechowuje żadnych plików, zdjęć ani bazy danych. Hosting to z kolei fizyczny serwer, maszyna podłączona do prądu i sieci, na której leżą pliki twojego sklepu lub bloga. Możesz kupić domenę i nie mieć hostingu. Będziesz wtedy właścicielem nazwy, ale po wpisaniu jej w przeglądarkę użytkownik zobaczy błąd braku połączenia. Aby to zadziałało, musisz zalogować się do panelu domeny i wpisać tam adresy serwerów DNS (tzw. nameservery) dostawcy hostingu. W ten sposób łączysz adres tekstowy z fizycznym dyskiem na serwerze.
Ile kosztuje utrzymanie domeny i za co właściwie płacimy?
Płacisz za prawo do wyłącznego użytkowania nazwy przez określony czas, najczęściej rok. Nie kupujesz jej na własność dożywotnio. To model dzierżawy. Ceny różnią się drastycznie w zależności od polityki konkretnego rejestratora oraz wybranego rozszerzenia.
Rejestracja nowej nazwy z końcówką .pl w promocji kosztuje często grosze, a czasem jest dodawana gratis do serwera. Prawdziwy koszt pojawia się przy odnowieniu po dwunastu miesiącach. Ceny odnowień wahają się od stu do nawet trzystu złotych netto rocznie. Zależy to od marży narzuconej przez pośrednika. NASK pobiera stałą opłatę hurtową, a reszta to zysk firmy, u której masz konto. Dlatego przenoszenie domen (tzw. transfer) za pomocą kodów AuthInfo między firmami to standardowa procedura optymalizacji kosztów w firmach z dużym zapleczem pozycjonerskim.
Wiele osób dziwi się, za co tak naprawdę płaci, skoro to tylko wpis w bazie. Płacisz za utrzymanie potężnej infrastruktury sprzętowej serwerów DNS, za bezpieczeństwo, redundancję łączy i obronę przed atakami DDoS na główną bazę rejestru. Bez tego system nazw załamałby się w kilka godzin.
Co się stanie, jeśli zapomnisz opłacić swoją nazwę w terminie?
Zapomnienie o opłaceniu faktury proforma uruchamia bezwzględny, zautomatyzowany proces u rejestratora. Nikt tam nie czeka na spóźnialskich.
Dzień po terminie ważności nazwa przestaje działać. Znika strona, przestają przychodzić maile do firmy. Domena wchodzi w tak zwany okres kwarantanny. Dla końcówki .pl trwa to dokładnie 30 dni. W tym czasie nikt z zewnątrz nie może jej przejąć, a ty masz szansę ją odzyskać. Wtedy płacisz KARĘ. Oprócz standardowej kwoty odnowienia, rejestratorzy doliczają słone opłaty za wyjście z kwarantanny. Jeśli po tych trzydziestu dniach nadal nie zapłacisz, nazwa wraca do wolnej puli. Spada i może ją zarejestrować absolutnie każdy. Funkcjonują nawet specjalne automaty, które przechwytują wartościowe domeny w ułamku sekundy po ich uwolnieniu z bazy NASK. Ręcznie nie masz z nimi żadnych szans.
Jak sprawdzić, czy wybrana nazwa jest wolna i jak ją zarejestrować?
Proces weryfikacji dostępności opiera się o protokół WHOIS. To publiczna baza danych przechowująca informacje o abonentach i datach ważności nazw. Każdy duży dostawca usług posiada na swojej stronie prostą wyszukiwarkę. Wpisujesz wymyślone słowo, a system odpytuje bazę i wypluwa wynik.
Zarejestrowanie wolnej nazwy to czysta formalność. Dodajesz ją do koszyka, podajesz dane swojej firmy lub dane osoby fizycznej i opłacasz zamówienie przez bramkę płatności. Po zaksięgowaniu wpłaty system automatycznie wysyła komendę do rejestru głównego. Po kilku minutach nazwa jest twoja i pojawia się w panelu klienta.
Dobrym pomysłem jest nie sprawdzanie bardzo cennych pomysłów na biznes w dziwnych, małych wyszukiwarkach no-name. Zdarzały się na rynku sytuacje front-runningu. Wpisujesz genialną nazwę w wyszukiwarkę u nieuczciwego pośrednika. Widzisz, że jest wolna, ale idziesz zrobić kawę przed zakupem. Wracasz za godzinę, a nazwa jest już zajęta przez bota tego samego rejestratora, który teraz żąda od ciebie tysiąca dolarów za odkupienie. Sprawdzaj dostępność tylko u największych, akredytowanych partnerów lub bezpośrednio w bazie NASK.
Zmieniając temat adresacji, upewnij się u siebie na produkcji, jak masz ustawione rekordy MX dla poczty. Złe przekierowania powodują, że maile lądują w spamie u klientów. Wejdź do konsoli, odpal komendę ping na swoją nazwę i zobacz, czy odpowiada właściwy adres IP twojego serwera docelowego.
FAQ – Najczęściej zadawane pytania o domeny
-
Czym jest rekord A w domenie?
Rekord A (Address) to podstawowy wpis w strefie DNS. Odpowiada za powiązanie nazwy tekstowej bezpośrednio z adresem IPv4 serwera hostującego stronę WWW.
-
Co to jest kod AuthInfo?
AuthInfo, nazywany też kodem EPP, to ciąg znaków autoryzujących przypisany do twojej domeny. Potrzebujesz go, by przenieść obsługę rozliczeniową od jednego rejestratora do drugiego.
-
Czy można ukryć swoje dane w bazie WHOIS?
Dla osób fizycznych dane w bazie WHOIS dla domen .pl są domyślnie ukryte ze względu na przepisy RODO. Firmy i działalności gospodarcze mają jednak swoje dane w pełni jawne i dostępne dla każdego sprawdzającego.
-
Ile trwa propagacja DNS po zmianie serwerów?
Globalne rozgłoszenie nowych adresów serwerów nazw w internecie zajmuje od kilku minut do nawet dwudziestu czterech godzin. Zależy to od ustawień pamięci podręcznej dostawców sieciowych na całym świecie.
-
Czy mogę kupić domenę na zawsze?
Nie. Nazwy rejestruje się wyłącznie na określony czas w modelu abonamentowym, najczęściej od 1 do 10 lat z góry. Płacenie za odnowienia jest nieuniknione.
-
Czym się różni domena .pl od .com.pl?
Domena .pl to końcówka najwyższego poziomu. Z kolei .com.pl to domena drugiego poziomu o charakterze funkcjonalnym, często tańsza, ale uznawana za nieco mniej prestiżową w budowaniu krótkich marek.
Bibliografia
1. Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa (NASK) – https://www.nask.pl
2. Internet Corporation for Assigned Names and Numbers (ICANN) – https://www.icann.org
3. Internet Engineering Task Force (IETF) – https://www.ietf.org
4. Urząd Komunikacji Elektronicznej – https://uke.gov.pl
