10 kilogramów na plusie. Czas na zmiany! Szukasz dietetyka blisko siebie i okazuje się, że… to dość drogi interes! Dojazd, konsultacje, ułożenie jadłospisu, a do tego jeszcze produkty spożywcze i potrzeba znalezienia na to wszystko czasu. Na szczęście w roku 2025 mamy sporo alternatyw. Ja znalazłam taką, która odpowiada na moje potrzeby.
Poszukiwania aplikacji dietetycznej – START!
Poszukiwania aplikacji dietetycznej rozpoczęłam na początku kwietnia. Rankingów aplikacji online jest całkiem sporo (np. ten https://trybawaryjny.pl/aplikacje-dietetyczne-telefon/). Bardzo pomaga też sztuczna inteligencja, która wskazywała mi cały czas kilka tych samych firm (również tych, które pojawiły się w powyższym rankingu).
Jedną z nich było Centrum Respo znanego doktora dietetyki Michała Wrzoska, które ma najwięcej pozytywnych, wiarygodnych opinii (nie tylko na Google, ale także na Trustpilocie oraz sklepach Google Play i App Store). Mają także sporo metamorfoz na stronie, które pokazują, że metoda naprawdę działa. I do tego deklarują, że pomogli już ponad 60 tys. osób. Robi wrażenie, prawda?
Po takich dowodach słuszności byłam kupiona. Po sprawdzeniu oferty Respo wybrałam pakiet Premium na 3 miesiące, z dietą i opieką dietetyka premium.
Dziś jestem już po pierwszym miesiącu diety z Respo i mam pewne wnioski, a także (bonus!) o trzy kilogramy mniej na wadze!
Jak rozpoczyna się dieta online?
Proces wygląda podobnie, jak u dietetyka, ale żeby go wykonać, nie trzeba wychodzić z domu. Po zakupie musiałam wypełnić formularz żywieniowo-medyczny. Nie spodziewałam się, że będzie aż tak kompleksowy, ale to dobrze, bo dzięki temu czułam, że dieta zostanie dobrze dopasowana.
Jakie informacje musiałam zostawić? Co ciekawe, dużo miejsca poświęcono na to, co lubię jeść, a czego nie lubię. Mogłam też oznaczyć, ile posiłków chcę jeść w ciągu dnia. Dobra robota Respo, bo miałam nadzieję, że z moją intensywną pracą nikt nie będzie zmuszał mnie do gotowania 5 razy dziennie (nigdy tak nie jadłam i nie wiem, jak można jeść aż tak często).
W formularzu mogłam też określić swoje cele: moim było minus 10 kg, a także większa aktywność fizyczna.
Po około 30 minutach byłam gotowa do przesłania formularza. Dietę otrzymałam kilka dni później!
Pierwsze dni z apką dietetyczną
Nie ukrywam, że preferuję darmowe aplikacje. Ale jeśli mam dostać dobrze przygotowane rozwiązanie, które naprawdę mi służy, to wydam każdą złotówkę.
Apka Respo od początku mnie nie zawiodła. Wygodna do użytkowania, intuicyjna i dobrze zaplanowana pod względem UX. Do tego naprawdę pomocna!
Jest w niej rozpisany nie tylko plan diety i przepisy na konkretne posiłki, ale także moduły pozwalające na monitorowanie:
- nawodnienia,
- kroków,
- samopoczucia (sytość + motywacja),
- aktywności fizycznej (poza treningiem od Respo).
Do tego absolutnym gamechengerem była lista zakupów posegregowana według kategorii produktów. Dzięki niej przestałam kupować przypadkowe produkty i marnować pieniędzy. Teraz wiem, po co idę na zakupy!
Co jem na diecie Respo?
Dieta – pewnie jak większości z nas – kojarzy się ze… smutnymi restrykcjami. Okazało się jednak, że z Respo wygląda to zupełnie inaczej. Co jadłam przez ten pierwszy miesiąc? Smakołyków było sporo, a oto kilka z nich:
- chrupiące quesadillas z guacamole,
- słodki omlet z musem owocowym,
- burgery z grilla,
- koktajl a’la Bounty,
- owoce pod chrupiącą kruszonką.
- syrniki z owocami,
- chipsy z batata,
- kurczak po chińsku,
- naleśniki meksykańskie (kocham!).

Czy coś z tego kojarzy Wam się z dietą na redukcję? Bo mnie nie. I właśnie jedząc takie potrawy, mam 3 kilogramy na minusie w ciągu miesiąca. Dużo? Mało? Moim zdaniem optymalnie, bo przez ten czas praktycznie nie czułam, że jestem na redukcji.
Wsparcie dietetyka
Możesz mieć darmową apkę do liczenia kalorii. Ale nie oczekuj po niej zbyt wiele.
Jeśli tak jak ja szukasz alternatywy dla dietetyka stacjonarnego, to Respo odpowie na Twoje potrzeby, bo w apce masz bezpośredni kontakt ze swoim dietetykiem. Moja dietetyczka (pozdrawiam Cię, Martyno!) jest dla mnie wspaniałym oparciem i odpowiada na wszystkie moje wątpliwości.
Nie ukrywam, miałam jedno większe załamanie, bo przez intensywne dni w pracy nie miałam czasu na gotowanie (nawet tak prostych i szybkich dań, jakie oferuje Respo). Ona zaproponowała nie tylko rozwiązanie, ale i wsparła mnie mentalnie.
Nie wierzę, że można mieć taki kontakt z dietetykiem pracującym w tradycyjnym gabinecie… A przynajmniej o czymś takim nie słyszałam.
Treningi – w końcu zaczęłam więcej się ruszać!
Dużą zmianą dla mnie było też rozpoczęcie treningów. Wcześniej obawiałam się aktywności fizycznej, bo miałam kilka lat przerwy. Dlatego poprosiłam o coś, co… nie zwali mnie z nóg.
Muszę przyznać, że i tutaj Respo podołało! Trenuję 3 razy w tygodniu i nie są to treningi wyczerpujące, a wręcz przyjemne! Wiem, że robię coś dobrego dla swojego ciała, a nie tylko skupiam się na utracie kilogramów.
Do tego wróciłam do tańca! Co prawda tylko raz w tygodniu, ale czerpię z tego ogromną radość. I chyba tak być powinno! Aktywność przyjemnością, a nie smutnym obowiązkiem.
Co dalej?
Minus 3 kg na wadze, więcej wypitej wody (wciąż trudno mi przekroczyć litr dziennie, ale staram się), większa przyjemność z aktywności fizycznej i mniejszy apetyt na słodycze – tyle osiągnęłam w ciągu miesiąca z Respo. Co dalej? Kolejne dwa miesiące przede mną i… nie mogę się doczekać!
Przepisy przerosły moje najśmielsze oczekiwania. Naleśniki na diecie? Gofry? Burgery? Wow! Oby tak dalej, bo jeśli dieta ma być tak smaczna, to… nie chcę z niej rezygnować!
