Ceny leków dostępne poprzez internetowe apteki są tańsze o 20-30 proc. i dlatego wywołują tak wiele kontrowersji. Dzisiejsza Gazeta pisze o zaniechaniach w Ministerstwie Zdrowia, które może uniemożliwić prawidłowe funkcjonowanie e-aptek w polskiej sieci.Nowe przepisy w nowelizacji prawa farmaceutycznego oraz w rozporządzeniu resortu przygotowywane jeszcze przez poprzednią ekipę rządzącą, które dotyczą e-handlu są dla przedsiębiorców ogólne, restrykcyjne i niejasne.
Gazeta przykład jednego z zapisów. Mówi on tym, że transport leków ma się odbywać w „wydzielonych przestrzeniach środka transportu”. Prowadzący wirtualne apteki nie wiedzą czego tak naprawdę dotyczy ten fragment i nie mogą uzyskać odpowiedzi od Ministerstwa, które ich zwodzi.
Podobna sytuacja jest także z innymi zapisami – np. nakaz tworzenia bazy danych swoich klientów wraz z informacjami o dokonywanych zakupach. Przepis ten według szefów e-aptek może ingerować w prywatność kupujących.
W nowym prawie pojawiły się także zapisy dające internautom możliwość zwrotu zakupionych leków bez podania przyczyny w czasie 10 dni od ich zakupu (tak jak inne sklepy internetowe), tyle, że ten zapis jest sprzeczny z… prawem farmaceutycznym.
Jak na razie Platforma Obywatelska nie zmieniła tej nowelizacji – czeka na opinię Komisji Europejskiej.
