Słychać pobrzękiwanie gitary i męski głos intonuje: „Zawsze sobie mówię, tylko pół godziny, ale sześć godzin później jestem dalej podłączony”. Włącza się chórek: „MySpace to miejsce, gdzie mogę być wolny, MySpace to miejsce, gdzie mogę poczytać o sobie…”.Albowiem MySpace, witryna zakupiona w ubiegłym roku przez News Corp Ruperta Murdocha za 580 mln dolarów, dramatycznie zmienia sposób konsumowania mediów przez młodych ludzi. Nie jest w tym osamotniona. Facebook, YouTube i Bolt to inne witryny, które szybko się rozwinęły oferując możliwości networkingu oraz forum do oglądania i słuchania generowanych przez użytkowników nagrań video i muzyki, informuje FT.
Pieniądze jakimi dysponują nastolatki oraz ich rozeznanie w markach oznaczają, że są łakomym kąskiem dla reklamodawców. Firmy internetowe także zabiegają o udział w łupach: w tym tygodniu wyszło na jaw, że MySpace rozmawia na temat linku z Google lub Microsoftem.
Branża usiłuje pogodzić się z przesunięciem – jak mówi się w żargonie – od modelu „pchania” do „pociągania”. Innymi słowy, to asertywne pokolenie ogląda co chce, kiedy chce i gdzie chce. Za sprawą tego wszystkiego w bastionach reklamy powiało chłodem. „Istnieje wyczuwalne poczucie dyskomfortu” – przyznaje Peter Stabler, szef działu mediów w Goodby, Siverstein, agencji z San Francisco, do której klientów zaliczają się Anheuser-Busch Hewlett-Packard. Netflix.com, Elizabeth Arden, Comcast, Motorola i Doritos. „Branża reklamowa była raczej statyczna przez 40 lat. Teraz, nawet tylko w ubiegłym roku, nastąpiło więcej zmian w zachowaniu mediów niż kiedykolwiek od czasu wynalezienia telewizji. Sprawia to, że wielu naszych klientów odczuwa niepokój”.
Choć internetowe grupy czatowe, witryny towarzyskie oraz internetowe surfowanie od lat zabierają ludziom coraz więcej czasu, możliwość łatwego pokazywania, redagowania i dzielenia się nagraniami video nie istniała przed nadejściem takich serwisów jak MySpace.
Efekt? Istnieje obecnie prawdziwa alternatywa dla oglądania telewizji. A to jest dotkliwie odczuwane przez branżę telewizyjną finansowaną głównie przez reklamy.
Zachęcamy do ciekawej lektury artykułu .
