The Inquirer poinformował, że szukanie dziur w popularnej przeglądarce internetowej Firefox po prostu się opłaca. Z jednej strony społeczność Open Source sama dba o rozwój bezpieczeństwa programu, z drugiej dostaje za to realne pieniądze.Uruchomiony w zeszłym roku to uruchomiona przez Mozilla Foundation akcja, która ma na celu nagradzanie ludzi, którzy wykryli poważne błędy w działaniu produktów Mozilli.
Jak donosi The Inquirer, historia pewnego Niemca pokazuje, że program, choć nagrodził do tej pory tylko pięć osób, działa bardzo dobrze. Za wynalezienie dziury wspomniany Niemiec otrzymał bowiem aż 2500 dolarów.
Błędy związane z Firefoksem oraz Thunderbirdem można zgłaszać pod kilkoma warunkami. Co chyba oczywiste, Mozilla zaznacza, że problem musi być zgłoszony jako pierwszy oraz ma dotyczyć poważnego problemu (np. ataków typu phishing) oraz ma być związany z najnowszą wersją oprogramowania.
