Do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości trafiło zapytanie holenderskiego Sądu Najwyższego, przed którym zawisła sprawa technik SEO polegających na wykorzystaniu cudzego znaku handlowego jako słowa kluczowego w reklamie sponsorowanej.Reklamodawcy w systemach jak Google AdWords podają jako słowo kluczowe w swojej kampanii np. nazwę sklepu konkurencji. O podobnych praktykach było już głośno również w Polsce, między innymi przy okazji sporu Merlin vs Empik.
Problem polega na tym, że tego typu techniki mogą być wykorzystywane w rozmaity sposób.
– W mojej opinii używanie cudzej nazwy w reklamie tekstowej to oczywiste naruszenie praktyk uczciwej konkurencji – mówi webmaster Grzegorz Róg z .
– Ale powstaje tu wiele problemów, no bo weźmy np. firmę Apple – trudno, żeby zakazać reklamować się pod słowami „jabłko”. Miejmy więc nadzieję, że Trybunał skorzysta z pomocy ekspertów i wyda precyzyjny wyrok, uwzględniający wiele możliwości wykorzystania cudzej marki do promocji swoich produktów – dodaje.
Tym razem sprawą zajmie się Trybunał, co oznacza, że rozstrzygnięcie będzie wiążące dla sądów wszystkich krajów UE i będzie można się na nie powołać również w Polsce. Na wyrok przyjdzie nam niestety długo poczekać, średni czas rozstrzygania spraw w Trybunale to ok. 2 lata.
